Niejednoznaczna końcówka wczorajszej sesji na Wall Street powinna dać inwestorom sporo do myślenia. Pozytywna reakcja na wystąpienie Bena Bernanke, szefa Fed, który odsunął groźbę szybkiego podniesienia stóp procentowych, miała krótkotrwały charakter. Szybko doszło do otrzeźwienia rozpalonych głów, po serii komentarzy sugerujących zbyt wolne tempo wzrostu gospodarki by uchronić banki i rynek nieruchomości od kolejnych strat.
Przed sesją zniżkują akcje amerykańskich potentatów finansowych z Citigroup i Bank of America na czele. Presji podażowej poddały się również papiery Kimco Realty, jednego z największych właścicieli centrów handlowych. Ogłosił on, że chce sprzedać 25 mln akcji.
W Europie również dominuje czerwień. Rozczarowały i negatywnie zaskoczyły
dane o niemieckiej produkcji przemysłowej. W październiku zamiast spodziewanego
wzrostu o 1,0 proc. spadła ona o 1,8 proc. To pierwszy spadek od 3
miesięcy