Czerwony dywan na małym parkiecie

opublikowano: 03-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Na mały rynek wchodzi Red Carpet Media, operator dwóch kanałów telewizyjnych, który spore nadzieje wiąże ze swoją platformą z wideo na żądanie

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaka jest skala biznesu spółki, która wchodzi na NewConnect,
  • jakie są jej plany rozwoju i co zamierza robić za granicą,
  • jaka będzie polityka dywidendowa Red Carpet

Na warszawskiej giełdzie będzie więcej telewizji. Do rynkowego lidera w postaci Polsatu oraz innych graczy, takich jak Kino Polska, na małym parkiecie dołącza gracz mały, ale już zyskowny. We wtorek na NewConnect zadebiutuje Red Carpet Media, operator dwóch kanałów telewizyjnych i platformy z wideo na żądanie. Spółka z ubiegłorocznej emisji akcji pozyskała 4,5 mln zł. Podaje, że w 2021 r. miała 6,84 mln zł przychodów i 2,13 mln zł czystego zysku. To pieniądze z opłat dystrybucyjnych od sieci telewizyjnych, sprzedaży reklam, a także produkcji i sprzedaży materiałów wideo.

- Rynek reklamy telewizyjnej nie jest w najlepszej kondycji, ale poza jednym słabszym miesiącem wakacyjnym nie zauważamy - przynajmniej jeszcze - jakiegoś mocniejszego akcentu kryzysowego. Nasze przychody rosną, co związane jest przede wszystkim ze wzrostem oglądalności naszych kanałów - mówi Leszek Kułak, główny akcjonariusz Red Carpet Media (ma 68 proc. akcji).

Rodzinny biznes:
Rodzinny biznes:
Głównym akcjonariuszem Red Carpet jest Leszek Kułak, a prezesem - jego córka Laura Nowakowska. Spółka początkowo zamierzała rozwijać kanały lifestyle’owe, ale szybko zaczęła pozycjonować swoje kanały jako telewizję „dla kobiet w wieku 40-60 lat”, pokazując głównie klasyczne filmy i seriale, np. „Bonanzę“. W ofercie mają pojawić się jednak inne treści, np. walki MMA.
Marek Wiśniewski

Spółka jest operatorem dwóch kanałów telewizyjnych. Pierwszy, Red Carpet TV, ruszył w 2018 r. i ma według Nielsena ok. 0,04 proc. udziału w widowni (w grupie ogólnej 4+). Pokazuje głównie klasyczne seriale i filmy, jest dostępny w największych sieciach kablowych w Polsce. Drugi, Red Top, ruszył w ubiegłym roku i ma mniejszy zasięg. Tymczasem strategia Red Carpet Media przewiduje, że kanały w 2024 r. będą miały łącznie 0,3-procentowy udział w grupie komercyjnej.

- Konsekwentnie powiększamy zasięg Red Top, w tym roku trzykrotnie aktualizowaliśmy koncesję, wpisując do niej nowych operatorów kablowych. Ten proces trwa non stop, kluczowe jest wejście do największych sieci i rozmowy w tej sprawie się toczą, choć oczywiście nie jesteśmy kanałem premium, więc te procesy są długotrwałe - tłumaczy Leszek Kułak.

Drugim oprócz kanałów telewizyjnych źródłem przychodów spółki ma być platforma VOD (wideo na żądanie) o nazwie Red Go.

- Jesteśmy na etapie rozruchu platformy VOD. Wystartowała jeszcze przed wakacjami, następnie eliminowaliśmy błędy techniczne i stopniowo wprowadzaliśmy nowe treści, ostatnio m.in. najnowszy sezon „Mody na sukces". Analizowaliśmy sugestie naszych odbiorców i np. zdecydowaliśmy się na wprowadzanie lektora, choć początkowo nie mieliśmy tego w planach. Technicznie jesteśmy już gotowi i od ostatniego weekendu zaczęliśmy intensywny marketing platformy w naszych kanałach - mówi Leszek Kułak.

Platforma ma dodatkowo zarabiać dzięki transmisjom w systemie pay-per-view.

- Podpisaliśmy umowę z jedną z federacji sztuk walki, której zapewnimy transmisje - mówi główny akcjonariusz spółki.

Red Carpet w strategii zapowiada też rozwój na rynkach zagranicznych.

- Na razie chodzi o telewizję linearną - podpisaliśmy pierwszą umowę na retransmisję naszych kanałów na obszarze USA i Kanady, by docierać do tamtejszej polonii. Nie będzie to klasyczna retransmisja, chcemy tam osobno sprzedawać reklamy i dostosowujemy bloki reklamowe pod tym kątem. Następnym krokiem będzie wyjście za granicę z platformą VOD, na to może nam być potrzebny dodatkowy kapitał od inwestorów - mówi Leszek Kułak.

Spółka jeszcze w trakcie emisji akcji zapowiadała, że zamierza wypłacać 20-30 proc. zysku akcjonariuszom.

- Na pewno w planach jest dywidenda z zysku za ten rok - zapowiada Leszek Kułak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane