Czesi nakarmią nas francuskimi bagietkami

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-01-15 00:00

Fresh Crocodille otworzył pierwszy lokal i szuka franczyzobiorców. Popyt na gotowe kanapki rośnie, konkurencja też.

Czeski Fresh Crocodille wyrósł dzięki produkcji sandwiczy pod Chlumekiem nad Cidlinou (położonym 80 km na wschód od Pragi). Dzisiaj docierają one m.in. na Węgry, do Austrii, Rumunii i Hiszpanii. W Niemczech spółka kupiła drugi zakład produkcyjny — Bakestreet Backwaren. Równocześnie rozwija sieć barów szybkiej obsługi Bageterie Boulevard (BB), w których serwuje kanapki, zupy i sałatki. W Polsce właśnie otworzyła pierwszy taki punkt. Apetyt ma znacznie większy.

Bagietka z gwiazdką

Format BB spółka sprawdziła już w Czechach i na Słowacji, gdzie sieć liczy kilkanaście punktów. W samej Pradze jest ich 11.

— Polska jest cztery razy większa niż Czechy i więcej jest tu też miast powyżej 500 tys. mieszkańców. Widzimy miejsce na co najmniej 200 placówek. Na razie trudno nam zadeklarować, jakie będzie tempo ekspansji, ale w ciągu 3-5 lat chcemy otworzyć nie mniej niż 20 punktów. Interesują nas lokalizacje w centrach miast i galeriach handlowych — mówi Maria Łukasik z polskiego oddziału Crocodille.

Nad Wisłą spółka intensywnie poszukuje franczyzobiorców. Karty na kanapkowym rynku rozdaje Subway, który ma 86 lokali. Przez ostatnie trzy lata otwierał po 20 punktów. Zdaniem Jarosława Frontczaka, analityka z PMR, Subway nie miał do tej pory kanapkowej konkurencji.

— Na świecie ściga się wprawdzie z McDonald’sem, jeśli chodzi o liczbę placówek, ale wyraźnie pozycjonuje produkty jako zdrowsze, bo mniej przetworzone. Nowy kanapkowy format powinien więc przyjąć się na rynku, na którym ścieżki przetarł nie tylko Subway, ale także tzw. pan kanapka, czyli osoby świadczące usługi cateringowe w biurowcach. Pracownicy nauczyli się, że codziennie będą mogli kupić kanapki o wyższym standardzieniż te, które przygotują sami w domu, bo chociażby z większą liczbą dodatków. Rosnący popyt na takie produkty widać też po ofercie stacji benzynowych czy sieci handlowych, gdzie wydzielane są półki z gotowymi kanapkami. Polacy nauczyli się jeść nawet takie proste posiłki na zewnątrz, więc poszukują też kolejnych miejsc, gdzie mogą je kupić — komentuje analityk PMR.

Miejsca w bród

Czesi są przekonani, że miejsca na polskim rynku jest jeszcze sporo. To jednak niejedyna nowa marka, która próbuje je zająć. Plany budowy sieci z kanapkami, kawą i lunchami ma fundusz Capital36, którego współzałożycielką jest Victoria Wejchert. W ciągu czterech lat chce pod szyldem Friends uruchomić 40 punktów tylko w Warszawie. Mają też pojawić się w innych największych miastach. Na świeżo przygotowane kanapki postawiła też m.in. sieć Green Caffe Nero, która ma w Warszawie 19 lokali.

— Powoli kończy się moda na masowe otwieranie lokali specjalizujących się w hamburgerach, tak jak wcześniej skończyła się ekspansja sushi, „kebabów” i „chińczyków”. W polskiej gastronomii wciąż funkcjonuje jednak mało gastronomicznych formatów, więc do przesycenia rynku jest jeszcze daleko — komentuje Jarosław Frontczak.

7,7 mld zł Tyle Polacy wydali w 2013 r. w barach szybkiej obsługi, m.in. McDonald’s, KFC, ale też punktach z chińskim jedzeniem, kawiarniach…
3 proc. …a tyle wyniesie tegoroczna dynamika rynku.
Źródło: prognozy PMR