CZH na Jedwabnym Szlaku

opublikowano: 26-09-2017, 22:00

Rosną dostawy z portów — potencjał przeładunkowy spółki jest na wyczerpaniu. Odblokowanie szlaków dalekowschodnich wymusi rozbudowę terminalu.

220 tys. kontenerów — takie są roczne zdolności przeładunkowe Euroterminalu Sławków należącego do grupy Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa (CZH). To miejsce, w którym kończy się polski odcinek szerokiego toru. Przez kilka lat, m.in. z powodu wojny na Ukrainie, poziom przeładunków w Sławkowie był bardzo niski.

Adam Gorszanów, prezes CZH, właściciela Euroterminalu Sławków, liczy, że szeroki tor zostanie wydłużony do Gliwic, co poprawi komunikację na Nowym Jedwabnym Szlaku.
Zobacz więcej

USPRAWNIENIE:

Adam Gorszanów, prezes CZH, właściciela Euroterminalu Sławków, liczy, że szeroki tor zostanie wydłużony do Gliwic, co poprawi komunikację na Nowym Jedwabnym Szlaku. RAFAŁ KLIMKIEWICZ-EDYTOR

— Obecnie jednak zbliżamy się do pełnego wykorzystania zdolności terminalu — mówi Adam Gorszanów, prezes CZH. Wzrost przeładunków to też skutek wojny — wynika on m.in. z odcięcia wielu ukraińskich regionów od dostaw z Donbasu. Zwiększa się więc zapotrzebowanie na towary z Polski, np. z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. — Coraz więcej towarów dociera także do terminalu w Sławkowie z portów — dodaje Adam Gorszanów.

Dzięki temu dynamicznie rozwija się segment intermodalny. Sławków stał się ważnym ogniwem łańcucha dostaw z północy na południe Europy, np. do Włoch. Zacieśnił także współpracę z partnerami niemieckimi, dzięki czemu coraz więcej pociągów kursuje między polskim terminalem a hubami za Odrą.

Towary w korku

CZH chce także sprowadzić do Sławkowa ładunki z Dalekiego Wschodu i Azji Centralnej, włączając się w transkaspijski oraz południowo- -wschodni korytarz Nowego Jedwabnego Szlaku. — Liczymy, że z powodu coraz większych zatorów na Jedwabnym Szlaku prowadzącym przez Białoruś rozwinie się transport korytarzem południowym — mówi Adam Gorszanów. Towary z Dalekiego Wschodu i Azji Centralnej trafiałyby przez Gruzję, Azerbejdżan i Ukrainę na Śląsk — do Sławkowa.

Korek na trasie polsko-białoruskiej dotkliwie odczuwają m.in. PKP Cargo. Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo, twierdzi, że po naszej stronie zatory są m.in. efektem licznych remontów sieci kolejowej, które czasowo znacznie ograniczają jej przepustowość. Zwiększenie ilości ładunków jest także konsekwencją wojny na Ukrainie i obaw operatorów związanych z transportem przez jej terytorium.

Zwolennicy budowy południowej nitki Nowego Jedwabnego Szlaku liczą jednak, że wykorzystanie w tym obszarze transportu morskiego pozwoli na swobodny przepływ towarów.

Adam Gorszanów zapowiada, że jeśli przeładunki na nowym szlaku będą dynamicznie rosnąć, Sławków, CZH oraz właściciel grupy, czyli Agencja Rozwoju Przemysłu, będą musiały pomyśleć o jego rozbudowie. Ma nadzieję, że pierwszy pociąg z towarami przyjedzie do Sławkowa Nowym Jedwabnym Szlakiem już w przyszłym roku.

Na szerokim torze

Strategicznym partnerem i przewoźnikiem po polskim szerokim torze będzie jego zarządca, czyli PKP LHS. Spółka jest sygnatariuszem transkaspijskiego porozumienia przewoźników z Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu i Ukrainy, którzy chcą włączyć się w przewóz towarów tym korytarzem Nowego Jedwabnego Szlaku. PKP LHS przeznaczy też 1 mld zł na inwestycje w modernizację i sterowanie ruchem na szerokim torze. Prace już trwają.

— Inwestycje mają na celu przede wszystkim podniesienie bezpieczeństwa przewozów oraz zwiększenie przepustowości linii. Po zakończeniu programu inwestycyjnego czas przejazdu od granicy polskiej do Sławkowa skróci się średnio o 6 godzin — szacuje Agnieszka Hałasa, rzecznik PKP LHS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / CZH na Jedwabnym Szlaku