WARSZAWA (Reuters) - Dwóch członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) studziło w środę nadzieje rządu na to, że do końca roku nastąpią kolejne obniżki stóp procentowych. W środę RPP dokonała obniżki o 150 puntków bazowych redukując główną stopę do 15,5 procent.
Wiesława Ziółkowska nie wykluczyła, że Rada może nawet podwyższyć stopy procentowe jeżeli wydatki budżetowe wymkną się spod kontroli.
Rząd pracuje obecnie nad nowelizacją budżetu na 2001 rok, gdyż między innymi z powodu wolniejszego wzrostu gospodarki wpływy z tytułu podatków są mniejsze. Wciąż nie wiadomo o ile rząd zdecyduje się zwiększyć deficyt budżetowy.
"Dalsze rozluźnienie polityki fiskalnej może skłonić RPP do użycia dostępnych jej instrumentów, czyli stóp procentowych" - powiedziała Ziółkowska.
"Stopy nie są tylko po to by je obniżać, można je również podnosić. Nie należy wykluczać odwrotnej decyzji" - dodała.
Na pytanie, czy środowa obniżka stóp była ostatnią w tym roku, Bogusław Grabowski powiedział: "Rozmiar dzisiejszej obniżki powinien dać odpowiedź na to pytanie, szczególnie w kontekście zagrożeń budżetowych, które sygnalizowaliśmy".
Ministerstwo Finansów szacuje niedobór w tegorocznym budżecie na co najmniej 7,5 miliarda złotych.
Minister gospodarki Janusz Steinhoff powiedział, że rząd rozważy zwiększenie deficytu budżetowego o 5-7 miliardów złotych, co dodałoby jeden punkt procentowy do deficytu planowanego obecnie na 2,6 procent Produktu Krajowego Brutto.
Zdaniem wielu ekonomistów dziura w budżecie może być o wiele większa niż 7,5 miliarda złotych.
((Marcin Grajewski,Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))