Czterech dla Gdyni, dwóch dla Gdańska

Katarzyna Kapczyńska
03-10-2007, 00:00

Inwestorzy z Polski, Korei i Izraela wystartowali po Stocznię Gdynia. W przyszłym tygodniu wyjaśnią się też losy kolebki „S”.

Stocznie Politycy głowią się, jak prywatyzować, by nie sprywatyzować

Inwestorzy z Polski, Korei i Izraela wystartowali po Stocznię Gdynia. W przyszłym tygodniu wyjaśnią się też losy kolebki „S”.

Resort skarbu otrzymał oferty na zakup akcji Stoczni Gdynia. Na razie jednak nie informuje oficjalnie o potencjalnych partnerach stoczni.

— Oferty są tak tajne, że nawet my i zarząd mamy problem z otrzymaniem informacji, a dla naszych kontrahentów ważne jest, czy znaleźli się potencjalni inwestorzy, czy nie — mówi Dariusz Adamski, szef Solidarności Stoczni Gdynia i członek jej rady nadzorczej.

Gdyńska lista

Według nieoficjalnych informacji „PB”, propozycje złożyły cztery firmy. Wcześniej informowaliśmy, że ofertę złożył Przemysław Sztuczkowski, inwestor i prezes Złomreksu.

— W gronie zainteresowanych jest też Rami Ungar (izraelski armator zamawiający w stoczni samochodowce — przyp. red) oraz C&Group (azjatycka firma stoczniowo-stalowa) — mówi jedna z osób zorientowanych w kulisach przetargu.

Kilka dni temu pisaliśmy też, że w stoczni spodziewano się oferty gdańskiej stoczni Maritim Shipyard, jednak Janusz Baran — jej udziałowiec i prezes — poinformował wówczas „PB”, że spółka nie wzięła memorandum i oferty składać nie zamierza. Teraz jednak napisał, że sam wziął memorandum, tyle że w imieniu innej swojej spółki. Według informacji „PB”, złożył ofertę jako Marine Co.

Gdańska polityka

Janusz Baran złożył też ofertę zakupu praw poboru do objęcia emisji akcji Stoczni Gdańsk, wartości 300-400 mln zł, od jej obecnych akcjonariuszy, czyli Agencji Rozwoju Przemysłu i Cenzinu. Jeśli je nabędzie, może objąć akcje wartości około 320 mln zł. Pozostałą pulę mógłby wziąć ISD Polska (z grupy ukraińskiego Donbasu), który ma 5 proc. akcji stoczni, ale ukraiński partner chce mieć pakiet kontrolny.

— ISD obiecał załodze pakiet socjalny. Po prywatyzacji Huty Częstochowa jest on przez pracowników stoczni postrzegany jako inwestor, który spełnia socjalne obietnice. To daje mu przewagę nad Maritine — mówi przedstawiciel stoczni.

— Będziemy zabiegać o to, by pracownicy otrzymali pakiet socjalny — mówi Andrzej Jaworski, prezes Stoczni Gdańsk.

Pojawiają się także głosy, że przed wyborami politycy nie zechcą sprzedać kolebki Solidarności ani Ukraińcom, ani Januszowi Baranowi. Tymczasem memorandum informacyjne przewiduje szybką procedurę emisji.

Konstanty Litwinow, szef ISD Polska, informował niedawno, że firma, która kupi prawa poboru — zgodnie z memorandum — powinna objąć emisję do 16 października.

— Przedłużenie terminu można ocenić jako działanie na szkodę — stwierdził szef ISD.

Jeśli do tego czasu emisja nie zostanie objęta, cały pakiet mógłby wziąć ISD, który już wcześniej zadeklarował chęć jego objęcia. Czy tak się stanie? Walne 10 października ma tak zmienić uchwałę o dokapitalizowaniu stoczni, „by była bardziej otwarta na potencjalnych zewnętrznych inwestorów”. Co to znaczy — akcjonariusze ustalą w najbliższy poniedziałek.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czterech dla Gdyni, dwóch dla Gdańska