Czwartek poprawił nastroje giełdowych inwestorów
Po okresie przedłużającej się stagnacji, która była efektem rozpoczętej 17 stycznia korekty notowań, wreszcie doczekaliśmy się widocznej poprawy koniunktury na warszawskim parkiecie. Za wcześnie jednak, by popadać w hurraoptymizm i obwieszczać powrót hossy na parkiet. Pojawiły się jednak szanse przynajmniej na chwilową poprawę nastrojów wśród giełdowych inwestorów. Przebieg czwartkowej sesji jest tego najlepszym dowodem. Przy dość spokojnym wzroście niemal całego rynku, może to świadczyć o chęci odreagowania przez niego ostatnich porażek. By jednak trend ten mógł na dłużej zagościć w Warszawie, musi być spełnionych kilka czynników. Najważniejszym z nich jest chyba uspokojenie sytuacji na światowych rynkach akcji. Ostatnie nerwowe ruchy na parkietach w Stanach Zjednoczonych i Europie doprowadziły bowiem do powstania silnej niepewności co do kierunku rozwoju wydarzeń. Właśnie te obawy inwestorów, którym trudno było znaleźć przesłanki do ponownego wykreowania silnego trendu wzrostowego, zaowocowały przeciągającą się falą korekcyjną. Na szczęście, także i dla naszego parkietu, nastąpiło przesilenie, a niewielkie wzrosty na najważniejszych giełdach tchnęły znowu optymizm w inwestorów spekulujących w Warszawie.
SKUTKIEM TEGO była udana wczorajsza sesja, w trakcie której mieliśmy do czynienia z wykreowaniem się, jeśli oczywiście otoczenie na to pozwoli, początków kolejnej fali wzrostowej. Za takim rozwiązaniem przemawiać by mogła odnotowana znacząca przewaga strony popytowej. Jej skalę najlepiej obrazują czwartkowe dogrywki, podczas których niezaspokojony popyt przebił poziom 40 mln zł, gdy sprzedający wystawili oferty o łącznej wartości zaledwie 3 mln zł. Niestety, ten optymistyczny obraz mąci nieco kolejny spadek wartości obrotów, które obniżyły się na wszystkich parkietach średnio o około 2 proc. Wsparcie ze strony obrotów wydaje się jednak nieuchronne, gdyż jak wskazują giełdowi analitycy, ceny większości notowanych papierów zdecydowanie nabrały atrakcyjnego charakteru i przyszedł wreszcie czas na ich „podpompowanie”. Trudno jednak przy obecnym zamieszaniu politycznym oczekiwać, by stanęli za tym zagraniczni inwestorzy.
NAJLEPSZYMI papierami okazały się wczoraj akcje Banku Częstochowa, Budopolu, Wafapompu i Pażura, które podrożały o ponad 9 proc. Najłatwiej tak wysoką aprecjację wyjaśnić w przypadku Wafapompu, gdyż nagły wzrost kursu należy łączyć z ogłoszeniem wezwania na sprzedaż walorów spółki przez Yawal System.
ANALIZUJĄC czwartkowy fixing warto wspomnieć o ponownym wzroście zainteresowania inwestorów firmami z sektora teleinformatycznego, głównych sprawców hossy z początku stycznia. Indeks tego sektora wzrósł wczoraj o 2,5 proc. pozostawiając daleko w tyle pozostałe branże.