Podczas wtorkowej sesji na amerykańskich rynkach akcji niewiele się działo, bo inwestorzy czekali na środowy raport o inflacji w lipcu, który może być wskazówką co do kontynuacji przez Fed agresywnego podwyższania stóp procentowych. Nastrojów w tym kontekście nie poprawiły opublikowane przed sesją dane wskazujące na wyższy niż oczekiwano wzrost jednostokowego kosztu pracy w drugim kwartale.
Większe emocje widać było we wtorek tylko w segmencie półprzewodnikowym, gdzie już kolejną sesję dominuje podaż. Po słabych raportach Intela (-2,4 proc.), AMD (-4,5 proc..) i Nvidii (-4,0 proc.) tym razem rozczarował Micron Technology (-3,7 proc.). Producent chipów pamięci obniżył prognozę przychodów potwierdzając obawy słabnącego popytu. Spadły kursy wszystkich 30 spółek wchodzących w skład indeksu Philadelphia Semiconductor, który stracił we wtorek aż 4,6 proc. Rosły rentowności obligacji, ale spadł indeks dolara, choć pod koniec sesji dużo słabiej niż na początku.

Staniało 56 proc. spółek wchodzących w skład S&P500. Podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Największe spadki notowały spółki IT (-1,0 proc.) i dostawcy dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-1,6 proc.). Najmocniej rosły segmenty użyteczności publicznej (1,1 proc.) i energii (1,8 proc.).
Choć Średnia Przemysłowa Dow Jones spadła, to na zamknięciu drożało 17 z 30 wchodzących w jej skład blue chipów. Najmocniej rosły kursy McDonald's (1,3 proc.), Chevron (1,4 proc.) i Travelers Cos. (1,8 proc.). Na dole tabeli znalazły się Intel (-2,4 proc.), Nike (-3,4 proc.) i Salesforce (-4,0 proc.).
Staniało 66 proc. z ponad 3,7 tys. spółek wchodzących w skład Nasdaq Composite. Wśród tych o największej kapitalizacji również przeważały wyraźnie spadki kursów. W grupie FAANG tylko Apple (0,03 proc.) zdołało zakończyć sesję minimalnym wzrostem. Najmocniej staniał Netflix (-1,5 proc.).
