Wtorek był kolejnym dniem przeceny amerykańskich spółek technologicznych, której efektem jest 1,5 proc. strata notowana przez Nasdaq Composite w tym roku. W S&P500 również taniały głównie spółki wzrostowe (-1,0 proc.) dużej wartości (-0,5 proc.), natomiast lepiej notowane były akcje spółek value (0,1 proc.) średniej (0,0 proc.) i małej (0,1 proc.) kapitalizacji, dzięki czemu S&P 500 Equal Weighted (0,1 proc.), dający wszystkim spółkom równą „wagę” kończył dzień niewielkim wzrostem.
Dla przebiegu wtorkowej sesji kluczowe znaczenie miała publikacja przez Conference Board wskaźnika nastrojów konsumentów. Spadł w lutym trzeci miesiąc z rzędu, czego się spodziewano, ale najmocniej od 3,5 roku, co wywołało szok. Ożywiło to obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki wywołane słabymi raportami makro opublikowanymi na koniec ubiegłego tygodnia. Rentowność obligacji USA spadła najniżej w tym roku, a CME FedWatch Tool pokazał wzrost przekonania, że Fed obniży stopy procentowe w czerwcu. Te oczekiwania studziła jednak wypowiedź Toma Barkina, szefa Fed w Richmond, który mówił o konieczności zaczekania przez bank centralny w celu sprawdzenia jak polityka administracji Donalda Trumpa będzie wpływać na inflację. Sygnalizował jednocześnie, że gdyby zaczęła rosnąć nie można wykluczyć podwyżki stóp.
Spółki półprzewodnikowe mocno taniały po doniesieniach, że administracja Donalda Trumpa zamierza jeszcze mocniej niż poprzedni rząd utrudnić Chinom dostęp do najnowszych chipów. Branżowy indeks PHLX Semiconductor stracił 2,3 proc. Najmocniej przecenioną spółką IT i jedną z najmocniej taniejących w S&P500 był Super Micro Computer (-11,8 proc.). Dostawcy serwerów bazujących na chipach Nvidii (-2,8 proc.) grozi wyrzucenie z Nasdaq z powodu upływającego we wtorek terminu publikacji raportów okresowych.
Choć S&P500 kończył sesję stratą, to rosły kursy prawie 60 proc. spółek z indeksu. Podaż przeważała jednak w 6 z 11 jego głównych segmentach. Najmocniej taniały spółki usług telekomunikacyjnych, energii (po -1,5 proc.) i IT (-1,4 proc.). Przez niemal całą sesję największy popyt był na akcje spółek z segmentów „defensywnych”: ochrony zdrowia (0,9 proc.) i dóbr codziennego użytku (1,7 proc.), a także nieruchomości (1,1 proc.), gdzie „byczym” czynnikiem był spadek rentowności obligacji.
W Średniej Przemysłowej Dow Jones rosły kursy 19 z 30 spółek. Najmocniej drożały akcje gigantów handlu detalicznego: Walmart (4,3 proc.) i Home Depot (2,8 proc.), do czego przyczyniły się lepsze niż oczekiwano wyniki kwartalne drugiej ze spółek. Najmocniej taniały akcje Nvidii (-2,8 proc.), co wynika z niepewności przed publikacją przez spółkę wyników kwartalnych w środę.
Kolejną sesję spadła wartość ponad 60 proc. z prawie 3,3 tys. spółek z Nasdaq Composite. W węższym Nasdaq 100, który stracił 1,2 proc., staniało prawie dwie trzecie spółek. Indeks „wspaniałej siódemki” spadł o 2,25 proc., a jego strata przez kolejne cztery spadkowe sesje wzrosła do prawie 7 proc. Tylko Amazon.com (0,04 proc.) kończył dzień zwyżką kursu. Wśród pozostałych technologicznych blue chipów najmocniej taniały akcje Tesli (-8,4 proc.). Przyczyniła się do tego wiadomość o prawie 50 proc. spadku sprzedaży aut spółki w Europie. Wartość rynkowa Tesli zmniejszyła się już o prawie 450 mld USD od połowy grudnia, kiedy dochodziła do 1,42 bln USD.
