Czy czeka nas szara okazałość

Tomasz Wołczek
opublikowano: 22-08-2006, 00:00

Można wątpić, czy pojęcie reprezentacji firmy zostało dostatecznie zdefiniowane w orzecznictwie. A czekają nas istotne zmiany prawne.

Trwają prace nad zmianą przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Jedna z nich zakłada, że koszty reprezentacji nie będą kosztami uzyskania przychodów. Z doniesień z Sejmu wynika, że twórcy zmian są zdania, iż pojęcie reprezentacji zostało dostatecznie zdefiniowane w orzecznictwie podatkowym. Czy aby na pewno?

Definicji reprezentacji nie ma w ustawach podatkowych. Zgodnie zaś z definicją słownikową, reprezentacja oznacza „okazałość, wystawność w czyimś sposobie życia, związaną ze stanowiskiem, pozycją społeczną”. Widać, że definicja ta nie przystaje do rzeczywistości gospodarczej i jej stosowanie może budzić wątpliwości. Potwierdza to przykład rozstrzygany interpretacją Pierwszego Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Poznaniu z 8 lutego 2006 r. (ZD/406-240/CIT/05).

Podatnik udostępniał przedstawicielom handlowym odzież w charakterystycznych barwach i ozdobioną logo firmy. Zapytał fiskusa, czy wydatki na jej zakup mogą stanowić koszt uzyskania przychodów. Argumentował, że zakup odzieży nie służy zaspokajaniu osobistych potrzeb pracowników, ale reklamie firmy i jej produktów, z natury rzeczy adresowanej do szerokiego kręgu adresatów.

Odpowiedź organu skarbowego:

Pierwszy Wielkopolski Urząd Skarbowy stwierdził, że koszt odzieży służy budowaniu dobrego wizerunku firmy, ale nie jest to koszt reklamy, lecz wydatek o charakterze reprezentacji. Skoro reprezentacja to występowanie w imieniu podatnika (firmy) wiążące się z okazałością, w celu wywołania jak najlepszego wrażenia, to tak należy postrzegać ubieranie przedstawiciela handlowego w strój firmowy.

- Sprawa zaliczania kosztów odzieży w koszty podatkowe może budzić kontrowersje. W rozpatrywanym przypadku ze stanowiskiem urzędu można polemizować. Urząd przyjął, że celem działania było okazanie wytworności w sposobie działania, a przecież niepozbawiony racji był argument podatnika, że można potraktować tego rodzaju działania jako reklamę firmy.

- Podobna sprawa znalazła finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie (III SA/Wa 779/04 z 24 stycznia 2005 r.) Uznał on jednak, że koszty promocyjnego ubioru stanowią koszty reklamy firmy. Uzasadnił, że zamieszczanie znaku firmowego podatnika na ubiorze to działanie zmierzające do promowania jego produktów. Nie ma przy tym znaczenia, jaką formę przybiera akcja reklamowa, bo treści reklamowe mogą być równie dobrze umieszczone na ubraniach pracowników.

Jeżeli wspomniane na wstępie zmiany wejdą w życie, to od przyszłego roku urzędy skarbowe będą oceniały ponoszone przez firmy koszty przez pryzmat prezentowania okazałości i wytworności w sposobie działania podatników. Oby nie okazało się wówczas, że chęć wyróżniania się na tle konkurencji prowadzić będzie do sporów z organami skarbowymi.

Tomasz Wołczek, starszy konsultant w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Wołczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy