Spotkanie, które poprowadzi Elżbieta Dzikowska, odbędzie się w czwartek, 2 czerwca o godz. 18.30 w Instytucie Teatralnym, vis-a-vis CSW (Zamek Ujazdowski), ul. Jazdów 1 w Warszawie. Wstęp wolny. Z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc konieczna jest wcześniejsza rezerwacja na stronie creativehub.pl. Patronem medialnym wydarzenia jest "Puls Biznesu".
Jacek Utko jest laureatem prawie 50 nagród w międzynarodowych konkursach graficznych, dyrektorem kreatywnym szwedzkiej grupy Bonnier Business Press, wydającej dzienniki i magazyny w Skandynawii i Europie Środkowo-Wschodniej, a w Polsce "Puls Biznesu". W 2003 i 2007 roku zaprojektowane przez niego dzienniki, polski "Puls Biznesu" i estoński "Aripaev", zostały uznane za najlepiej zaprojektowane gazety na świecie w prestiżowym konkursie Society for News Design.
Elżbieta Dzikowska , historyk i krytyk sztuki, członek Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki (AICA), jest autorką książki "Artyści mówią - wywiady z mistrzami sztuki", która niedawno ukazała się staraniem wydawnictwa Rosikon Press. Zawiera ona rozmowy z 25 najwybitniejszymi polskimi grafikami, którzy odkrywają tajemnice warsztatu i opowiadają o życiu - kipiącym pomysłami i pełnym obrazów. Więcej o serii "Artyści mówią" (na którą składają się również wywiady z wybitnymi malarzami i fotografikami) na stronie www.artyscimowia.pl i rosikonpress.com. Fragment wywiadu Elżbiety Dzikowskiej z Jackiem Utko zamieszczamy poniżej.
Elżbieta Dzikowska: Jak uratować gazety? Takie pytanie postawił Pan na elitarnej, wielce nobilitującej konferencji TED, Technology Entertainment Design. To znaczy, że gazety mają problem, są zagrożone?
Jacek Utko: Tak, bo istnieją jakby same dla siebie, straciły kontakt z czytelnikiem. Redaktorzy piszą dla siebie i swoich kolegów, graficy udają artystów - robią ładne strony, nie wiedząc często o czym jest gazeta. Nikt nie dba o percepcję czytelnika, o sposób, w jaki on media konsumuje.
A tymczasem rośnie konkurencja mediów cyfrowych...
- ...które podają to samo, co papierowe, już nawet w telefonie komórkowym. Mała dygresja: młodzi komunikują się najczęściej za pośrednictwem SMS-ów, które mają tylko 160 znaków, to limit ich percepcji, albo poprzez Facebook, 420 znaków. Oni już nie piszą e-maili, uważają że to dobre dla "starych". A media cyfrowe - telewizja, internet - podają informacje dzień wcześniej niż papierowe. I nie trzeba za nie płacić.
To może gazety nie są już potrzebne?
- Tego bym nie powiedział. Są ciągle jednym z filarów demokracji, mają najlepsze dziennikarstwo śledcze. Poza tym - obcowanie z papierem jest przyjemne. W coraz bardziej wirtualnym świecie takie realne doświadczenie będzie w cenie. Papieru nie ogranicza technologia, może więc mieć więcej wartości wizualnych niż np. typografia, która dopiero raczkuje w internecie.
