Czytasz dzięki

Czy koronawirus zostaje na ubraniach

opublikowano: 25-03-2020, 22:00

„MarketWatch” postanowił poszukać odpowiedzi na pytania, które nurtują internautów na całym świecie.

Często na portalach społecznościowych ludzie zastanawiają się, czy po wizycie w sklepie, np. w warzywniaku, należy uprać ubranie, żeby ograniczyć ryzyko zarażenia się koronawirusem. Na to pytanie odpowiedziała prof. Sarah Fortune, szefa wydziału immunologii i chorób zakaźnych w Harvard T. H. Chan School of Public Health.

— Przeciętny człowiek nie powinien zbytnio martwić się swoim ubraniem — twierdzi ekspertka, podkreślając, że skupiając się na częstym praniu może zapomnieć o znacznie ważniejszym sposobie prewencji.

Jej zdaniem zwykły śmiertelnik powinien przede wszystkim pamiętać o higienie, czyli częstym myciu i dezynfekcji rąk i niedotykaniu twarzy. To wystarczy, aby zapewnić sobie stosunkowo dobrą ochronę.

— Jeśli jednak jest członkiem służby zdrowia, który narażony jest na większy kontakt z większymi skupiskami wirusa, odpowiedź będzie inna — mówi Sarah Fortune.

Istnieje jednak pewne ryzyko zakażenia poprzez ubranie. Niektórzy lekarze twierdzą, że wirus jest dłużej aktywny na sztucznych materiałach, takich jak poliester, niż na tkaninach bawełnianych. Wiadomo, że wirus „woli” solidne powierzchnie — na plastiku i stali utrzymuje się do kilku dni, podczas gdy na kartonie tylko… 24 godziny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane