Czy Ministerstwo Finansów kłamie?

Stanisław Gomułka
opublikowano: 2009-04-27 00:00

Główny Urząd Statystyczny 22 kwietnia wydał komunikat o tym, że deficyt sektora finansów

publicznych wyniósł w 2008 r. aż 3,9 proc.

PKB, podczas gdy jeszcze w styczniu Ministerstwo Finansów oczekiwało deficytu 2,7 proc. PKB. Ten komunikat wywołał ostry komentarz Mirosława Gronickiego, ministra finansów w rządzie Marka Belki. Mirosław Gronicki powiedział: "Ministerstwo Finansów było dotąd oszczędne w mówieniu prawdy, ale nie oszukiwało. Po raz pierwszy skłamało, bo program konwergencji był wysłany (do Komisji Europejskiej) w styczniu, a już wtedy resort musiał wiedzieć, że deficyt sektora będzie większy".

Sam mam duże zastrzeżenia do sposobu, w jaki ministrowie prezentują opinii publicznej ważne kwestie dotyczące polityki gospodarczej, takie jak budżet państwa, polityka antykryzysowa rządu i przyjęcie euro przez Polskę. Jednak komentarz Mirosława Gronickiego uważam za błędny. Bruksela może oczywiście objąć teraz Polskę ponownie procedurą nadmiernego deficytu, ale nie sądzę, by pogroziła palcem za jakoby celowe wprowadzanie jej w błąd.

Ponad rok temu sam opiekowałem się przygotowaniem wiosennej wersji programu konwergencji na lata 2008-10. Program był zatwierdzony przez Radę Ministrów 30 marca 2008 r. Otóż w styczniu, a nawet w lutym, Ministerstwo Finansów nie dysponuje jeszcze danymi dotyczącymi wykonania budżetu przez jednostki samorządu terytorialnego w poprzednim roku. Dysponuje jedynie wstępnymi danymi o wykonaniu budżetu państwa. W takiej sytuacji oficjalny dokument rządu musiał powoływać się na dopiero co przyjęty budżet państwa i zawartą w nim ocenę. W styczniu 2009 r. można było jedynie przypuszczać, że ta ocena jest błędna, ale nie było wiadomo, jak bardzo.

Minister finansów w tej sprawie postępował zgodnie z obowiązującymi przepisami. Tu nie było manipulacji ani wobec KE, ani wobec opinii publicznej.

Stanisław Gomułka