Czytasz dzięki

Czy ubezpieczyciel zapłaci za przestój

opublikowano: 15-04-2020, 22:00

Fabryka stanęła z powodu pandemii, co oznacza ogromne koszty. Kto je pokryje? Polisa na wypadek przerwy w działalności tu nie pomoże

Pod koniec marca zdiagnozowanie zakażenia koronawirusem u jednego z pracowników zakładu Kokoszki II w Gdańsku, należącego do giełdowego Pekabeksu, spowodowało przerwę w produkcji. To nie jedyny producent, który zatrzymał fabrykę z powodu epidemii. Już w połowie marca spółka Volkswagen Poznań poinformowała o wstrzymaniu produkcji w swoich trzech zakładach: Antoninku, Poznaniu i we Wrześni. Od 1 kwietnia produkcję w fabryce we Wronkach wstrzymała również Amica. Przy tym w dwóch ostatnich przypadkach decyzje firm nie są związane ze zdiagnozowaniem chorego na koronawirusa wśród pracowników. To czysta prewencja. Jednak dla fabryki każdy przestój oznacza ogromne koszty. Kto za to wszystko zapłaci? Na pewno nie ubezpieczyciel, nawet jeśli fabryka ma ubezpieczenia majątkowe i na wypadek przerw w działalności (czyli BI — Business Interruption).

Coraz więcej fabryk wstrzymuje działalność z powodu epidemii, a
to kosztuje. Niełatwo zabezpieczyć się na taki wypadek.
Zobacz więcej

STRATY BEZ POKRYCIA:

Coraz więcej fabryk wstrzymuje działalność z powodu epidemii, a to kosztuje. Niełatwo zabezpieczyć się na taki wypadek. Fot. AdobeStock

Trzeba pamiętać, że majątek i utrata zysku firmy w ramach tych polis co do zasady chronione są od bezpośredniej materialnej straty. W przypadku gdy zakład zostaje zamknięty ze względu na ryzyko związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, ochrona nie zadziała. Wymóg materialnej straty może być potencjalnie spełniony, jeżeli stwierdzono obecność wirusa na miejscu i z tego powodu zakład musi zostać zamknięty.

Taki przypadek musi jednak być uwzględniony w warunkach ubezpieczenia albo — w przypadku polis od wszelkiego ryzyka — nie może znajdować się w katalogu wyłączeń — tłumaczy Agnieszka Michałowska, dyrektor działu klienta strategicznego w Marsh Polska.

Co prawda istnieje możliwość rozszerzenia BI o szkody niematerialne.

— Nie jest to jednak rozszerzenie powszechnie dostępne. Standardowo włącza się w nie na przykład cyberataki, niski poziom wód w rzekach z powodu susz, regulacje państwa, w tym ze względów bezpieczeństwa, i teoretycznie jest tutaj również miejsce dla różnego rodzaju epidemii lub pandemii — tłumaczy Aleksandra Ołubowicz, lider kluczowych projektów w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

W którą stronę

Teoretycznie, bo w najbliższym czasie należy spodziewać się raczej tego, że ubezpieczy ciele będą coraz częściej wyłączać z ochrony skutki pandemii oraz związanych z nią decyzji administracyjnych.

— Nawet jeśli pojawią się rozwiązania polegające na ochronie utraty przychodu w efekcie pandemii, to będą one niskiej jakości, bo ograniczane różnymi wyłączeniami. Te wyłączenia mogą dotyczyć na przykład strat albo wydatków związanych tylko ze strachem przed zarażeniem się chorobą lub z nieobecnością pracownika z powodu podejrzenia u niego zakażenia — mówi Aleksandra Ołubowicz.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Pierwsze kroki

Niewykluczone jednak, że stanie się na odwrót i po obecnych doświadczeniach ochrona na wypadek epidemii chorób zakaźnych w ramach BI stanie się bardziej dostępna.

— Przerwy w działalności powstałe wskutek pandemii do tej pory zaliczały się do zdarzeń tak mało prawdopodobnych, że rynek nie traktował ich poważnie. Przez długi czas podobnie było ze szkodami powstałymi w wyniku ataków cybernetycznych. Postęp technologiczny otworzył jednak ubezpieczycielom oczy na cyberzagrożenia i obecnie coraz śmielej rozmawiamy o rozwiązaniach produktowych, które mają na celu pokrycie strat z przerw w działalności na skutek ataku hakerskiego. Aktualne okoliczności niewątpliwie wpłyną na bardziej uważne postrzeganie ryzyka globalnego takiego jak pandemia i zapewnienie firmom bezpieczeństwa również w wymiarze finansowym — uważa Aleksandra Ołubowicz.

Zamykając fabrykę na czas epidemii, warto pamiętać o kilku sprawach.

— To jest sytuacja awaryjna. W takim wypadku w pierwszej kolejności trzeba dochować należytej staranności w zakresie ograniczenia ryzyka przerwania łańcucha dostaw. Przedsiębiorstwo musi wprowadzić działania prewencyjne ograniczające powstanie potencjalnej szkody już w momencie, gdy pojawia się ryzyko epidemii — mówi Aleksandra Ołubowicz.

Niektórzy ubezpieczyciele przewidują specjalne procedury zgłaszania zdarzeń mających wpływ na działalność zakładów — chodzi np. o zamknięcie części produkcji lub całej fabryki.

— Często mają one formę formularzy ze szczegółową listą działań zabezpieczających. Ich spisanie ma na celu nie tylko przekazanie informacji o przerwie w działalności, ale też o procesie jej wznowienia. Jest to związane z ryzykiem tak zwanego rozruchu, który może skończyć się szkodą, i jest to bardziej prawdopodobne niż w trakcie normalnej produkcji — zwraca uwagę Agnieszka Michałowska.

Natomiast Krzysztof Wrzesień, starszy konsultant w Marsh Risk Consulting, zwraca uwagę, że obecnie nieocenione stają się opracowane wcześniej plany ciągłości działania.

— Jeżeli takich planów nie ma, to należy skorzystać z wypracowanych wcześniej procedur reagowania na sytuacje kryzysowe. Na pewno firmy powinny niezwłocznie powołać sztaby kryzysowe, które będą reagowały na rodzaje ryzyka wynikające z rozwoju trudnej sytuacji, a także dbały o odpowiednie zarządzanie komunikacją i ochroną personelu — mówi Krzysztof Wrzesień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane