Kiedy Business Centre Club dawno temu zapowiedział, że premier José María Aznar przyjedzie 17 stycznia i osobiście odbierze Nagrodę Specjalną BCC — nie bardzo chciało się nam wierzyć. Realia życia politycznego podpowiadały, iż na Wielkiej Gali Liderów Polskiego Biznesu pojawi się raczej hiszpański ambasador. Jednak w sobotę wieczorem słowo stało się ciałem i zwątpienie wypada odszczekać. Notabene całe to wydarzenie okazało się tak niecodzienne, że np. reaktywowane „Życie” poinformowało o nim w czasie przeszłym już w wydaniu sobotnim...
To niewątpliwie nowa jakość — sprowadzenie z tak daleka przez polską organizację biznesową europejskiego polityka wielkiego formatu. Chyba rzeczywiście wchodzimy do tej Unii... Nie od rzeczy jest przypomnieć w tym miejscu inną pożyteczną inicjatywę — roboczy lunch licznej reprezentacji przedsiębiorców z premierem Leszkiem Millerem, zorganizowany 28 listopada przez Konfederację Pracodawców Polskich przy współudziale „Pulsu Biznesu”.
Hiszpański premier wpadł na kilka godzin, ale czas spędził nie tylko w gościnie u BCC. Wykorzystał okazję do rozmów o Konstytucji UE oraz o zarządzaniu wojskową strefą w Iraku. Polsko-hiszpański obiad premierów, ministrów spraw zagranicznych i ambasadorów w restauracji La Boheme był kontynuacją madryckich konsultacji z 25 listopada. Minister Ana Palacio pozostała na niedzielę, konferując z Włodzimierzem Cimoszewiczem w Białowieży. Obie strony potwierdziły stanowisko, prezentowane dotychczas na Konferencji Międzyrządowej UE.
Paradoksem stosunków Polski i Hiszpanii jest ideowa niespójność obu zaprzyjaźnionych rządów! Gdy kiedyś padali sobie w objęcia José María Aznar i Jerzy Buzek — również obecny na uroczystości BCC — było to naturalne. Ale kiedy premier Leszek Miller nazywa Aznara symbolem sukcesu i wychwala jego dyscyplinę budżetową, to aż się prosi dopowiedzieć — on wyprowadził Hiszpanię z zapaści po rządach socjalistów! W marcu Aznar odchodzi z polityki, po dwóch czteroletnich kadencjach na stanowisku premiera. Jeśli socjaliści powrócą do władzy, to kanclerz Gerhard Schröder zrobi wszystko, aby po linii partyjnej przeciągnąć Hiszpanię do obozu przeciwników nicejskiego systemu liczenia głosów w UE. Polska może zostać osamotniona...
Na koniec wypada powrócić do bliższej ciału koszuli krajowej. Wystąpienie premiera Leszka Millera na gali BCC było lżejsze, niż niedawna jałowa mowa telewizyjna. Zawierało kolejne złote myśli socjaldemokraty: „Nie powinno się walczyć z rynkiem, bo rynek ma zawsze rację” oraz „Sukces jest najgłośniejszym mówcą świata”. Rzeczywiście, chwiejący się rząd gwałtownie potrzebuje sukcesu. Na pewno stałoby się nim przyjęcie oszczędnościowego planu wicepremiera Jerzego Hausnera — ale tego pierwotnego, a nie kadłubka okrojonego przez sam Sojusz Lewicy Demokratycznej, jego konkubinę Unię Pracy oraz populistyczną opozycję.