Taka postawa może także w polskich warunkach przynosić spektakularne efekty. Przykładem tego jest fundusz Idea Obligacji, która może pochwalić się najlepszym wynikiem w swojej grupie w maju 2013 roku. Co takiego się stało, że z outsidera każdego zestawienia funduszy, Idea Obligacji została jego liderem — i (na co wiele wskazuje) miejsca tego nie będzie chciała opuścić? Powodów jest kilka, ale najważniejszy to możliwość normalnego funkcjonowania, pozwalająca na realizację założonej strategii inwestycyjnej, która wskazywała na zasadność zajmowania i utrzymywania pozycji na długu korporacyjnym w środowisku mocno spadających stóp procentowych i to, jak przystało na wzorowego kontrarianina, na przekórkonsensusowi rynkowemu, zakładającemu kłopoty emitentów spowodowane zatorami płynnościowymi i niechęcią banków do finansowania wszelkiego typu przedsięwzięć inwestycyjnych. A z punktu widzenia inwestora? Kontrarianinem jest/będzie również obecny/przyszły uczestnik funduszu Idea Obligacji. Ten pierwszy już czuje, dzięki wynikom za kwiecień i maj, że pójście wbrew konsensusowi miało głęboko uzasadniony sens. Ten drugi nie powinien długo zwlekać, jeżeli część premii za pierwszeństwo, wynikająca z prezentowanej postawy inwestycyjnej, miałaby być jego udziałem.
Czy wiesz, że… czasem warto iść pod prąd?
Kontrarianin to inwestor sprzeciwiający się stadnym zachowaniom inwestycyjnym, idący wbrew rynkowi i posługujący się pogłębioną analizą sentymentu.