DAEWOO NIE DAŁO RADY DOPAŚĆ FIATA
Koncerny samochodowe sprzedały w 1999 roku ponad 640 tys. nowych aut
O WŁOS: Wbrew oczekiwaniom obserwatorów rynku, kierowane przez Jin Chul Suka Daewoo nie zdołało dopędzić FIAT-a, któremu w Polsce szefuje Enrico Pavoni. Koreańczykom zabrakło do szczęścia kilkaset samochodów. Nie brakuje jednak opinii, że co się odwlecze, to nie uciecze. fot. Borys Skrzyński
Szturm koreańskiego Daewoo spowodował, że włoski FIAT sprzedał w 1999 roku w Polsce zaledwie o 786 aut więcej niż jego najgroźniejszy azjatycki rywal. Rok 2000 będzie jednak dla motokoncernów czasem wielkiej niewiadomej.
Z danych firmy Samar, która od kilku lat monitoruje polski rynek samochodowy, wynika, że sprzedaż nowych aut w 1999 roku przekroczyła 640,2 tys. sztuk.
— Tak wysoki wynik zaskoczył chyba wszystkich. Jeszcze w listopadzie prognozowano, że tegoroczna sprzedaż wyniesie 620 tys. nowych aut — mówi Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar.
Jego zdaniem, wyjątkowo dobry dla dealerów okazał się grudzień, kiedy to sprzedaż przekroczyła 60 tys. samochodów.
— Klienci chcieli zdążyć przed podwyżką akcyzy i wzrostem cen aut — uważa Wojciech Drzewiecki.
Mimo ataku Koreańczyków, FIAT zdołał utrzymać pozycję lidera. Włoski koncern samochodowy sprzedał przez 12 miesięcy 1999 roku 180,2 tys. aut, zdobywając 28,15 proc. rynku. Daewoo musi zadowolić się drugą lokatą (179,41 tys. sztuk i 28,03 proc.). Tradycyjnie trzecie miejsce zajął GM-Opel, który sprzedał 59,66 tys. aut, co dało mu 9,32 proc. rynku.
Wojciech Masalski z Centrum Daewoo twierdzi, że prześcignięcie FIAT-a wcale nie było priorytetem Koreańczyków. Z kolei Bogusław Cieślar z FIAT Auto Poland nie ukrywa, że utrzymanie pozycji lidera polskiego rynku jest dla włoskiego koncernu sprawą istotną. Jednak jego zdaniem, wielkość sprzedaży to tylko jeden z wyznaczników pozycji rynkowej.
Apetyt na samochody
Polacy kupują coraz więcej nowych aut i wzrost ten trudno rozpatrywać jedynie w racjonalnych kategoriach. Nawet ubiegłoroczne wzrosty cen paliw nie poskromiły apetytu. Benzyna bezołowiowa 98 kosztowała w grudniu o 60 proc. więcej niż w styczniu. Także rosnące ceny samochodów i fatalny stan komunikacyjnych arterii od kilku lat nie powinny nastrajać optymistycznie. A tu kolejne rekordy.
— Częściowo wynika to z niskiego współczynnika liczby samochodów na 1000 mieszkańców. Wynosi on w Polsce 230, podczas gdy w Europie Zachodniej bywa nawet dwukrotnie wyższy — zauważa Wojciech Drzewiecki.
Prezes firmy Samar zwraca również uwagę na proces wymiany samochodów sprzedanych na początku lat 90., w okresie początków motoryzacyjnego boomu.
Zjazd bez hamulców
Rok 2000 może być nieco gorszym rokiem dla krajowych producentów. W 1999 roku aż 74 proc. nowych aut złożono w kraju.
— Jednak udział produkcji krajowej będzie spadał — uważa Wojciech Drzewiecki.
Nie wiadomo, jak zakończy się zamieszanie wokół Daewoo. Pewne jest, że z montażu aut w Płońsku wycofa się Ford. Wieści płynące z Volkswagena także nie są budujące — krajowy montaż ograniczy się zapewne do Skody. Trudno na razie prognozować, w jaki sposób ruchy na rynku przełożą się na tegoroczną sprzedaż. Na pewno można się spodziewać wzrostów cen.
— Ubiegły rok był rokiem stabilnych cen. W 2000 r. trzeba się liczyć z pewnymi podwyżkami, na które wskazują już nawet styczniowe cenniki — dodaje szef Samaru.