DaimlerChrysler żegna się z KPL

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-08-18 00:00

DaimlerChrysler żegna się z KPL

KONKURENCJA DLA KPL: Powinna powstać nowa organizacja reprezentująca interesy dużych firm leasingowych — mówi Heinrich Weber, prezes DaimlerChrysler Leasing. fot. Grzegorz Kawecki

DaimlerChrysler Leasing podjął wczoraj decyzję o rezygnacji z członkostwa w Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych.

Heinrich Weber, prezes DaimlerChrysler Leasing, twierdzi, że wystąpienie z KPL jest skutkiem małej efektywności organizacji w obronie interesów całej branży.

— KPL nie spełniła naszych oczekiwań. Zdominowana jest przez małe i średnie firmy, które często forsują szkodliwe koncepcje. Duże firmy zaproponowały ostatnio zmiany w statucie KPL. Niestety, zostały one zablokowane — mówi Heinrich Weber.

Każda firma w KPL ma jeden głos na walnym zebraniu. Zdecydowana większość członków Konferencji to małe firmy. Potentaci — jak BRE Leasing czy EFL — chciały zmienić statut, tak, aby duże firmy miały więcej władzy. Jednak na ostatnim NWZ nie udało się potentatom przegłosować tych zmian.

— KPL nie jest organizacją parlamentarną, lecz branżową. Nie ma potrzeby równości głosów. Niestety, dyktat małych firm powoduje, że organizacja nie potrafi reprezentować interesów całej branży. Dlatego zostaniemy poza KPL — twierdzi Heinrich Weber.

Wśród członków KPL panuje jednak opinia, że gdyby te zmiany przeszły, to ich efektem byłaby dyktatura kilku największych firm.

— W każdym związku leasingowym na Zachodzie panuje równouprawnienie. W Niemczech gwarantuje to ustawa. Dlaczego w Polsce sześć największych firm miałoby mieć ponad 50 proc. głosów na WZ i decydować o wszystkim — mówi Artur Klein, członek zarządu Polskiego Leasingu Przemysłowego.

Piotr Czyżak, przewodniczący Komitetu Wykonawczego KPL, nie chciał komentować posunięcia DCL. Na opuszczenie KPL zdecydował się wcześniej EFL.