Dał Trump,zabierze Trump?

Notowaniom miedzi grozi załamanie trwającej od wyboru Donalda Trumpa na prezydenta tendencji wzrostowej

Od zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach sprzed prawie 17 miesięcy notowania miedzi na giełdzie w Nowym Jorku poszły w górę o 26 proc. Inwestorzy skupowali używany w przemyśle i budownictwie rudy metal, obstawiając, że zapowiadane przez polityka miliardera deregulacja i pakiet stymulacyjny pobudzą wzrost gospodarczy oraz inflację (wiele obiecywano sobie zwłaszcza po planach inwestycji infrastrukturalnych). Jednak od wyznaczenia pod koniec grudnia czteroletniego szczytu notowania często kiedyś nazywanego barometrem koniunktury metalu zniżkowały o prawie 10 proc. Wyprzedaż przyspieszyła w drugiej połowie marca, co zbiegło się z zapowiedziami Donalda Trumpa dotyczącymi nałożenia ceł na import stali i aluminium, a potem także na towary sprowadzane z Chin.

— Kiedy Donald Trump został wybrany, wszyscy myśleli, że jego polityka ułatwi życie przedsiębiorcom. Teraz głównie mówi się o wojnie handlowej i jej niekorzystnym wpływie na globalną gospodarkę — komentuje w rozmowie z Bloombergiem Daniel Briesemann, analityk Commerzbanku. Program inwestycji infrastrukturalnych postał na etapie zapowiedzi, a ostatnie zmiany personalne w amerykańskiej administracji wskazują na zaostrzenie kursu w polityce handlowej. Pomyślane jako retorsje za naruszenia własności intelektualnej cła na warte 50 mld USD towary chińskie uderzyłyby w będącą największym konsumentem miedzi gospodarkę Państwa Środka.

W razie działań odwetowych Pekinu skutkiem mogłaby być grożąca spowolnieniem globalnej gospodarki wojna handlowa, a to oznaczałoby negatywny scenariusz dla rynków surowców przemysłowych. W ostatnich dniach notowania miedzi po raz pierwszy od wyborów za oceanem zeszły poniżej średniej 200-sesyjneji są na najlepszej drodze, by zamknąć spadkiem pierwszy kwartał od ponad dwóch lat. Na przełomie roku niepowodzeniem zakończyła się próba wybicia górą z lekko zniżkującego kanału opisującego wykres z ostatnich 12 lat, a takie rozstrzygnięcie może grozić nawet spadkiem do dolnego ograniczenia tej formacji. O realizacji takiego niekorzystnego scenariusza będzie można jednak dopiero mówić w przypadku załamania się wciąż obowiązującej średnioterminowej tendencji wzrostowej. Do tego potrzebne byłoby trwałe zejście poniżej pułapu 3 USD za funt, gdzie znajduje się dolne ograniczenie kształtującego się od dwóch lat kanału zwyżkującego. Tymczasem zdaniem Simona Derricka z Bank of New York Mellon fakt, że słabsze na tle rynku zachowanie metali przemysłowych można było obserwować już w styczniu, kiedy na rynkach panowały jeszcze szampańskie nastroje, to zły sygnał dla koniunktury. Nasuwa bowiem analogię z sytuacją z 2008 r.

„Ceny surowców szykują się do przetestowania swoich słabych tendencji wzrostowych, sięgających 2016 r. Podobne sygnały zapowiadały spowolnienie w 2008 r.” — zauważa Simon Derrick w nocie do klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dał Trump,zabierze Trump?