Ubiegłotygodniowa wizyta premiera Chin w Polsce zainteresowała wielu przedsiębiorców współpracą z Państwem Środka. Jak przekonują eksperci z firmy doradczej Deloitte, Chiny to jednak niejedyny rynek azjatycki zaniedbywany dotąd przez polskie firmy.
Równie dużo do nadrobienia mamy w Japonii i Korei Południowej.
Jeśli założymy utrzymanie się długoterminowej średniej wzrostu polskiego eksportu do Japonii i Korei, będzie to oznaczało, że polscy eksporterzy otrzymają szansę na dodatkowe 2,5 mld EUR obrotów.
Perspektywa miliardów
Polski eksport do tych krajów w ostatnim czasie silnie rośnie — do Japonii poszedł w 2012 r. w górę o 23 proc., a w Korei o 52 proc. Od 2000 r. w rankingu największych partnerów handlowych Polski spoza UE Japonia wspięła się z 18. na 10. miejsce, a Korea z 26. na 17. pozycję. Mimo tego silnego wzrostu obrotów sprzedaż na tamtych rynkach to nadal drobny ułamek całego polskiego eksportu.
Do Japonii trafia zaledwie 0,3 proc. wysyłanych za granicę polskich produktów, a do Korei 0,2 proc. Według Deloitte, te liczby będą rosły, dlatego warto jak najwcześniej rozejrzeć się po tamtejszych rynkach. „Jeśli założymy utrzymanie się długoterminowej średniej wzrostu polskiego eksportu do Japonii i Korei, będzie to oznaczało, że polscy eksporterzy otrzymająszansę na dodatkowe 2,5 mld EUR obrotów” — twierdzą eksperci Deloitte w specjalnej analizie.
Główną barierą w rozwoju polskiego eksportu do Dalekiej Azji jest odległość. Warszawę od Tokio dzieli 13,3 tys. km, a od Seulu 11,9 tys. km. Deloitte przekonuje jednak, że nie jest to wystarczające usprawiedliwienie dla słabej obecności polskich firm na tamtych rynkach. Nasz eksport do Japonii w przeliczeniu na jednego Japończyka to zaledwie 2,7 EUR, a analogiczny wskaźnik dla Korei to 4,3 EUR. Polski eksport do jeszcze dalej położonej Australii (17,4 tys. km do Sydney) to aż 10 EUR na obywatela.
Unijne wsparcie
Korea nie jest już postrzegana jako tygrys gospodarczy, ale nadal rozwija się w szybkim tempie, około 4 proc. rocznie. Jak prognozuje MFW, w 2012 r. PKB Korei wzrośnie o 3,5 proc., a w 2013 r. o 4 proc.
Nieco gorzej jest w Japonii, która od kryzysu w 1998 r. nie może wrócić na ścieżkę wcześniejszego wzrostu. Ekonomiści są jednak optymistami.
— Popyt wewnętrzny będzie się nasilał. Sytuacja na rynku pracy poprawia się, dlatego konsumpcja będzie rosła coraz szybciej. W 2012 r. PKB Japonii wzrośnie o 2 proc. — przekonuje Yasuo Yamamoto, ekonomista Mizuho Research. Polski eksport do Japonii i Korei wspiera Komisja Europejska. Menedżerowie z polskich firm mogą wziąć udział w programie szkoleniowym (Executive Training Programme). Najpierw uczestnicy na uczelniach w Tokio i Seulu uczą się języka i zdobywają wiedzę o rynkach, a następnie odbywają staż w tamtejszych firmach.
— Takie praktyczne szkolenie pozwala na zmniejszenie barier wejścia polskich firm na nowy rynek lub wzmocnienie pozycji przedsiębiorstwa — zapewnia Jakub Wróbel, menedżer w Deloitte.