Dallara wyjedzie na normalną drogę

Łukasz Ostruszka
23-11-2017, 22:00

Słynny producent wyścigowych aut pokazał pierwsze auto w swojej historii, które nie będzie jeździć na torach

Długość: ponad cztery metry. Wysokość: nieco powyżej jednego metra. Waga: zaledwie 855 kilogramów. Niezłe wymiary? Dallara stradale to rasowy samochód wyścigowy. Przeznaczony jest jednak nie dla zawodowych kierowców ścigających się po torach, ale zwykłych śmiertelników pokonujących trasę od punktu A do punktu B. W tym wszystkim jest mały haczyk, czyli cena. Media donoszą, że Dallara Automobili planuje wyprodukować tylko 600 egzemplarzy, a każdy ma kosztować co najmniej 155 tys. EUR. Przy obecnym kursie daje to około 650 tys. zł. Za podobną kwotę można mieć np. porsche 911 carrera GTS lub maserati granturismo sport. Założona w 1972 r. włoska firma zrobiła błyskawiczną karierę w sportach motorowych. Samochodów tej marki nie można spotkać na ulicach, nawet Monako czy Dubaju, ale fani wyścigów znają ją doskonale.

Zobacz więcej

WŁOSKI RODOWÓD: Konkurencja na rynku drogich, sportowych samochodów jest coraz większa, bo nie brakuje klientów na takie maszyny. Nazwa „stradale” brzmi pięknie poza Włochami, ale słowo to znaczy po prostu „drogowy”. Dallara postawiła więc na prostotę. Fot. ARC

Koncern produkuje nadwozia wykorzystywane w takich seriach wyścigowych, jak amerykańska IndyCar, Formuła 3 lub coraz popularniejsza Formuła E, w której rywalizują bolidy z napędem elektrycznym. Premiera pierwszego modelu przygotowanego z myślą o jeździe po publicznych drogach odbyła się w 81. urodziny założyciela firmy — Gian Paolo Dallary.

Równo rok temu firma pokazała prototyp. CV włoskiego inżyniera pokrywa się z dziejami sportów motorowych. Po studiach na Politechnice Mediolańskiej rozpoczął pracę w Ferrari, później przeniósł się do Maserati, a następnie był głównym projektantem w Lamborghini, gdzie wspólnie z dwoma innym projektantami stworzył modele espada i miura. Przed założeniem własnego biznesu związał się z wyścigową ekipą Williams F1, o której angaż walczy teraz Robert Kubica. Gian Paolo Dallara jest jedną z najważniejszych postaci w branży.

— Ten projekt podsumowuje wszystko, czego nauczyliśmy się z wyścigów i dzięki współpracy z naszymi klientami — mówi Gian Paolo Dallara.

Stradale ma nadwozie typu barchetta, które stosowane było w dawnych samochodach wyścigowych. Barchetta to po włosku „łódeczka”. W wersji podstawowej Dallara oferuje konstrukcję najbliższą oryginałowi — dwumiejscowe auto bez przedniej szyby i drzwi. Klienci będą mogli jednak dostosować nadwozie do swoich potrzeb, a więc dodać składany dach, podnoszone drzwi itp. Wyjdzie typowe coupe lub roadster. Auto niewiele waży dzięki zastosowaniu m.in. materiałów z włókna węglowego. Pod maską znajduje się czterocylindrowy silnik o pojemności 2,3 litra i mocy 400 koni mechanicznych. Drogowa wyścigówka rozpędza się do 280 km/h, a pierwszą „setkę” na liczniku osiąga po nieco ponad trzech sekundach. Do współpracy przy projekcie Dallara zaprosiła koncerny Bosch i Pirelli. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Dallara wyjedzie na normalną drogę