Dane z rynku pracy przestraszyły Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-04-03 22:07

Opublikowane w piątek rządowe dane z amerykańskiego rynku pracy potwierdziły obawy inwestorów, że ten segment rynku będzie najboleśniej dotknięty epidemią koronawirusa, efektem czego będzie ogromna liczba bezrobotnych, problemy finansowe i drastyczny spadek wydatków konsumentów, a co za tym idzie obniżenie popytu wewnętrznego.

Odczyt za marzec pokazał silny wzrost stopy bezrobocia z 3,5 do 4,4 proc. Zdecydowanie większy niż zakładano okazał się spadek zatrudnienia w sektorze pozarolniczym i w sektorze prywatnym. W obu przypadkach zredukowano ponad 700 tys. etatów, podczas gdy prognozy zakładały wartości odpowiednio -100 tys. i -165 tys.

NYSE, Wall Street
fot. Bloomberg

Przy spadku indeksu S&P500 o około 25 proc. z rekordowych poziomów z połowy lutego, przy prawie 7 bln dolarów jakie straciły z wartości rynkowej spółki z tego indeksu, analitycy twierdzą, że skala spadku zatrudnienia została w dużej mierze wyceniona w kursach akcji.

Skala problemu dla amerykańskiej gospodarki w związku z pandemią jest ogromna, na co wskazuje systematyczne, niemal każdego dnia obniżanie prognozy dynamiki PKB przez kolejne banki i instytucje. Według najnowszego raportu banku Morgan Stanley PKB USA w II kwartale obniży się w tempie rocznym 38 proc.

Wśród informacji jakie napływały w piątek na rynek, mających również wpływ na decyzje podejmowane przez inwestorów były doniesienia z rynku ropy. Surowiec nadal drożał na fali spekulacji o bliskim porozumieniu ws. cięć wydobywczych, które mogą sięgnąć nawet 10 mln baryłek dziennie. Nie wpłynęło to jednak pozytywnie na notowania koncernów paliwowo-energetycznych z Exxon Mobil i Chevron na czele.

Na zamknięciu piątkowej sesji indeks DJ IA tracił 1,69 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadał o 1,51 proc. Natomiast technologiczny Nasdaq zniżkował o 1,53 proc.