Taniejąca ropa i metale odcisnęły piętno na giełdach w USA. Swoje zrobiły też dane makro. Do ostatniego dzwonka sytuacja była dynamiczna. Ostatecznie DJ zakończył dzień symbolicznym wzrostem. Nieco lepiej było na Nasdaq.
Liczba nowych bezrobotnych w USA wzrosła w minionym tygodniu do 317 tys., mocniej niż oczekiwali ekonomiści. Słabsze od prognoz okazały się też dane o zamówieniach. Z jednej strony może to zachęcić władze monetarne do cięcia ceny długu, z drugiej jednak mogą sugerować zbytnie schłodzenie koniunktury, a wręcz zapowiadać recesję. Dlatego brak zdecydowania inwestorów, którzy nie wiedzą, czy postawić na wzrosty czy raczej na spadki. Być może piątkowe dane z rynku pracy przeważą szalę.
Po kreską znalazły się akcje paliwowego koncernu Exxon Mobil. Silnie spadały notowania potentata aluminiowego Alcoa. Po przeciwnej stronie znalazły się papiery spółek farmaceutycznych. Cieszyć się mogli akcjonariusze Mercka i Pfizera, który pozyskał nowego szefa działu badań. Bardzo słabo zaprezentował się za to Marriott International. Właściciel sieci hoteli poinformował o mniejszym zysku w trzecim kwartale, słabszym od prognoz analityków.
Tadeusz
Stasiuk