Danisco pozbędzie się krajowych cukrowni

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 21-06-2000, 00:00

Danisco pozbędzie się krajowych cukrowni

O przejęcie udziałów od Duńczyków stara się British Sugar Overseas

MNIEJSZE ZŁO: Spółka Roldan, której udziały Danisco planuje odsprzedać BSO, zamknęła 1999 r. stratą siegającą 10 mln zł. — To i tak niezły wynik, jak na dwie cukrownie — tłumaczy Piotr Banach, prezes spółki. fot. Grzegorz Kawecki

Duński koncern Danisco chce wycofać się z inwestowania w polskie cukrownie. Przejęciem jego udziałów interesuje się brytyjski British Sugar Overseas, który wcześniej odpadł z rywalizacji. Na transakcji może też skorzystać Rolimpex, który chce sprzedać udziały w spółkach kontrolowanych wspólnie z Danisco.

British Sugar Overseas przymierza się do odkupienia od duńskiej firmy Danisco udziałów i akcji w trzech polskich cukrowniach.

Stracone szanse

Prawdopodobnie Danisco zrezygnowało z inwestowania w nasze cukrownie. Spółka nie potwierdza tej informacji, ale o takiej decyzji może świadczyć fakt, że w ogóle doszło do rozmów między niedawnymi konkurentami.

Zarówno BSO, jak i Danisco zamierzały zainwestować w zakłady skupione w toruńskiej i gdańskiej grupie regionalnej z Mazowiecko-Kujawskiej Spółki Cukrowej. BSO jest większościowym akcjonariuszem cukrowni Glinojeck, także należącej do tego holdingu. Danisco jest prawie 100-proc. właścicielem cukrowni Pelplin (należy ona do spółki poznańsko-pomorskiej, ale została włączona w skład grupy gdańskiej razem z fabryką w Pruszczu i dwoma cukrowniami mazowiecko-kujawskimi). Duńczycy chcieli wykupić jeszcze co najmniej trzy zakłady. Ostatecznie jednak do zakupu akcji fabryk toruńskich i gdańskich został rekomendowany niemiecki Nord-zucker.

Danisco nie zaproponowało jednak Niemcom odkupienia cukrowni Pelplin. Niemców to specjalnie nie zmartwiło. Adam Koziołek z Nordzucker zapewnia, że i bez kwoty cukrowej czwartej fabryki grupa ma szansę na rynku.

British Sugar jest dla Danisco wymarzonym partnerem. Razem z cukrownią Pelplin przejmie także udziały w cukrowniach Kętrzyn i Dobre, należących do spółki Roldan, w której Danisco ma 49 proc. akcji.

Na porozumieniu inwestorów zagranicznych może skorzystać także Rolimpex, który jest głównym akcjonariuszem Roldanu. Rolimpex od dawna szuka chętnego na swoje udziały w cukrowniach. Jeśli BSO dogada się z Danisco, z pewnością zechce również odkupić pakiet giełdowej spółki. Przy okazji Rolimpex będzie chciał sprzedać swoją cukrownię Guzów. W jednych i drugich negocjacjach wszystko zależy od ceny. Za cukrownię Pelplin inwestor zapłacił ponad 12 mln zł. Nie wiadomo, ile chciałby zarobić na odstąpieniu wszystkich swoich pakietów Brytyjczykom. Być może Duńczycy chcą za wszelką cenę pozbyć się polskiego problemu.

Inwestorzy tracą nerwy

Danisco jest już drugim inwestorem, który rezygnuje z inwestowania w polskie cukrownie. W 1999 roku z Polski wycofała się brytyjska firma Tate and Lyle.

— Nic w czasie trwania prywatyzacji cukrowni nie odbywało się jak należy. Nie dziwię się, że Danisco ma tego dosyć. Parę miesięcy temu nawet British Sugar był blisko wyjścia z Polski — mówi jeden z uczestników przekształcania cukrowni.

Paradoksalnie, British Sugar może zyskać na tym, że nie zakwalifikował się do prywatyzacji. Prawdopodobnie z innym inwestorem dojdzie szybciej do porozumienia niż z resortem skarbu. Mimo zapewnień ministra skarbu o przyspieszaniu prywatyzacji, sprzedaż cukrowni się wydłuża. Ostatni nieoficjalny termin zakończenia prywatyzacji przewidywał, że do końca czerwca zostanie sprzedana przynajmniej część cukrowni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane