Davos: Eksperci o groźbie globalizacji epidemii

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-01-27 20:34

Panika, którą wywołały ostatnio w Azji takie choroby, jak nietypowe zapalenie płuc (SARS) i ptasia grypa, była w czwartek przedmiotem debaty ekspertów podczas  Światowego Forum Gospodarczego w szwajcarskim kurorcie alpejskim Davos.

Panika, którą wywołały ostatnio w Azji takie choroby, jak nietypowe zapalenie płuc (SARS) i ptasia grypa, była w czwartek przedmiotem debaty ekspertów podczas  Światowego Forum Gospodarczego w szwajcarskim kurorcie alpejskim Davos.

    W zglobalizowanym świecie każda śmiertelna infekcja może się roznieść po kuli ziemskiej w przeciągu jednego dnia, wobec czego przygotowanie się do zwalczania pandemii stało się sprawą największej wagi - oświadczył w toku debaty dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Lee Jong-Wook.

    Z jednej strony wskutek globalizacji zarazki mogą dziś oblecieć cały świat dosłownie w ciągu jednego dnia, z drugiej zaś chroniczny brak funduszy na tworzenie infrastruktur publicznej ochrony zdrowia czyni ludzkość zupełnie nieprzygotowaną na globalny atak bakterii i wirusów - ostrzegał Lee Jong-Wook.

    Sytuacje pogarsza zagrożenie ze strony bioterroryzmu. Na ten aspekt zagrożenia epidemiami na skalę światową zwróciła uwagę ekspertka od bioterroryzmu Tara O'Toole z Uniwersytetu w Pittsburgu.  W ciągu ostatnich 30 lat na świecie pojawiło się trzydzieści nowych chorób zakaźnych, co sprawia - zdaniem pani O'Toole - że możliwości działania terrorystów są coraz większe. Sygnałem alarmowym są możliwości, jakie dało terrorystom syntetyzowaniebakterii wąglika.

    SARS, którego wirusa zidentyfikowano na początku 2003 r. i którego liczne przypadki wykryto w południowych Chinach, "wywołał panikę nie tylko wśród ludności, ale również w środowisku naukowców" - powiedział w debacie wiceprzewodniczący Chińskiej Akademii Nauk Zhu Chen.

    Bezsilne wobec nowego wirusa kierownictwo WHO ogłosiło w marcu 2003 r. bezprecedensowe ostrzeżenie przeciwko podróżowaniu do zagrożonego regionu.

    Władze chińskie początkowo minimalizowały niebezpieczeństwo, a wiele innych rządów uznało zagrożenie epidemiami nowych chorób za "sprawę wewnętrzną" - oświadczył Lee Jong Wook.    Jak dotąd SARS zabiło ponad 800 osób. Na badania oraz organizowanie struktur medycznych i badawczych, które pozwalałyby na podjęcie walki z nietypowym zapaleniem płuc, Chiny zainwestowały już 1,3 miliarda dolarów. W Szanghaju utworzono Instytut Pasteura, który współpracuje z instytutem o tej samej nazwie, działającym w Paryżu.