Dawid chowa w kieszeni procę

MIROSŁAW KONKEL
18-10-2017, 22:00

Dzięki systemom IT skazani na niepowodzenie mogą pokonać gigantów

W książce „Sztuka rozpoczynania 2.0” Guy Kawasaki wspomina Dorothy Parker, znakomitą amerykańską dziennikarkę i pisarkę. Gdy pracowała w „New Yorkerze”, gazeta ta miała tak małą i skromnie wyposażoną siedzibę, że młoda żurnalistka wolała siedzieć w pobliskiej kawiarence. Pewnego razu spotkał ją tam redaktor naczelny i zapytał, dlaczego spędza czas poza redakcją. „Ktoś akurat korzystał z ołówka” — odpowiedziała dziennikarka. Nieważne, o kogo chodzi — szeregowego pracownika, szefa czy pracodawcę. Przeciwności mogą odwieść człowieka od realizacji jego celów, planów i marzeń. Sławna Dorothy Parker w obliczu koniecznych ograniczeń i cięć nie zrezygnowała z kariery. Tak samo przedsiębiorcy, którzy na początku swojej działalności — mimo małych zasobów — musieli zmierzyć się z gigantami rynku. Niczym Dawid z Goliatem. I wygrali. W epoce cyfrowych biznesów szanse Dawida na zwycięstwo są dużo większe niż kiedykolwiek wcześniej.

Wystarczą laptopy

Guy Kawasaki wskazuje, że jedynym sprzętem, które muszą kupować start-upy, są laptopy dla pracowników. Wszystkie główne komputery firmy znajdują się w chmurze, czyli na serwerach centów przetwarzania danych — jak Rackspace w USA i Beyond, itelligence, Atman w Polsce. Nie dość tego: mniejsze przedsiębiorstwa mogą się obyć bez własnego oprogramowania — wystarczy, że do softu mają dostęp przez internet. Z usługą tą jest jak z filmami w serwisie Netflix i muzyką na platformie Spotify — płaci się co miesiąc abonament za korzystanie z przepastnych zasobów tych dostawców. Bogdan Zborowski, dyrektor zarządzający itelligence, twierdzi, że nawet większe spółki często rezygnują z tzw. stacjonarnej infrastruktury — własnych systemów ERP, swoich komputerów, drukarek i innego sprzętu. Tym bardziej mniejsze podmioty powinny rozważyć model „używać, zamiast kupować”— i zdać się na doświadczonego partnera technologicznego. Pozwoli to ograniczyć koszty związane z utrzymaniem środowiska teleinformatycznego i etatami fachowców.

— Już zakup urządzeń i oprogramowania jest dla wielu przedsiębiorstw problemem. A co z kompetencjami technologicznymi? Zatrudnianie specjalistów IT, ich rozwój, szkolenie — to wszystko pochłania ogromne kwoty. Outsourcing informatyczny, w tym doradztwo, może się okazać tańszym i lepszym rozwiązaniem — mówi dyrektor Zborowski.

Kto tu jest ważny?

Nie dziwi, że z zewnętrznych centrów danych korzystają korporacje. Czy również w przypadku biznesowych maluchów i średniaków jest to zasadne? — Nie patrzmy tylko na wielkość firmy, ale też na skalę działania. Kilkuosobowe podmioty, będącejeszcze na dorobku, przetwarzają nieraz dane milionów klientów z różnych stron świata. Dla nich usługi chmurowe to trudna do przecenienia szansa — zmniejszają bariery wejścia na duże rynki — odpowiada Bogdan Zborowski. Przykładem takiego rozwiązania jest Cloud Portal Office, nowa usługa zarządzania przepływem informacji, którą małym i średnim firmom w Europie Środkowo-Wschodniej oferuje Sharp Electronics. System zamienia dokumenty papierowe na cyfrowe i automatyzuje przetwarzanie danych. Tym samym skraca czas, który pracownicy poświęcają rutynowym czynnościom administracyjnym, zwiększa wydajność i konkurencyjność przedsiębiorstw. Tej klasy narzędzia były wcześniej tak drogie, że kupowały je głównie duże i bogate spółki. Ale to się skończyło.

— Najnowsza wersja Cloud Portal Office zmienia reguły gry. Daje mniejszym przedsiębiorstwom możliwości, którymi dotychczas cieszyły się koncerny. Demokratyzacja IT staje się faktem — twierdzi Rob Davis, dyrektor zarządzający usługami dla biznesu w Sharp Europe.

Goliat ma dużą przewagę, ogromną siłę, doświadczenie wyniesione z setek walk. Młody Dawid nie da rady go pokonać, ale coś ukrywa w dłoni: technologiczną nowość. To jego proca, dzięki której zwycięży — wbrew temu, co mówią tzw. rynkowi eksperci. W Ameryce mały Pinterest nauczył pokory Faceboka, nierzucający się w oczy portal sprzedażowy Etsy przechytrzył eBaya, a Southwest Airlines poradziły sobie z wielkimi liniami lotniczymi. Czy podobne historie, będące biznesowymi wersjami biblijnej opowieści o Dawidzie i Goliacie, zdarzą się w Polsce? © Ⓟ

Po nowemu. Nawet małe firmy mogą mierzyć wysoko, jeśli mają dość cyfrowej amunicji. A ta jest coraz tańsza dzięki chmurze — mówi Bogdan Zborowski, dyrektor zarządzający itelligence.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dawid chowa w kieszeni procę