Debat będzie wiele, treści mało

Adam Sofuł
05-10-2007, 00:00

Premier Jarosław Kaczyński niespodziewanie zgodził się na debatę z liderem Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem. Szef rządu nagle przestał uznawać Tuska za pomocnika Aleksandra Kwaśniewskiego i żądać deklaracji, że Platforma nie będzie współpracować z lewicą. Kamień spadł z serca.

Donald Tusk zapowiada, że oprócz debaty z premierem zamierza odbyć debatę z byłym prezydentem. Najbliższe tygodnie nie zapowiadają się dla fanów serialu „M jak miłość” zbyt zachęcająco. Ale — mając w pamięci debatę Ka-

czyński-Kwaśniewski — także

widzowie bardziej zainteresowani polityką nie mają powodów do satysfakcji. Bo o czym politycy będą rozmawiać? O sprawach, które nurtują opinię publiczną. A co w ostatnich dniach było tematem numer jeden? SMS-owa akcja „zabierz babci dowód”. Do tego żartu ustosunkowali się liderzy wszystkich ważniejszych partii politycznych, a także premier i marszałek Sejmu. Nie było sprawy ważniejszej.

Gdyby nie tragiczny w skutkach zamach terrorystów na polskiego ambasadora w Iraku, nikt by nawet nie napomknął podczas kampanii o obecności naszych wojsk w tym regionie. Problemy służby zdrowia udało się ominąć w poprzedniej debacie, zapewne uda się i w następnych. Politycy doszli do perfekcji w omijaniu trudnych tematów. Debaty okażą się zapewne zwieńczeniem tych wysiłków. I nie będzie ważne o czym i jak się rozmawia, ważne tylko kto z kim.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Debat będzie wiele, treści mało