Czytasz dzięki

Debata, jakiej jeszcze nie było

opublikowano: 06-07-2020, 22:00

Copyright do tytułu ma Telewizja Polska, przez wiele dni sztucznie nakręcająca doniosłość swojego eventu w Końskich.

Nadzwyczajność tzw. debaty kandydatów na prezydenta RP polegała na tym, że jej… wcale nie było. Stawił się tylko Andrzej Duda (w Końskich wygrał 28 czerwca procentowo 54,01 do 23,09), natomiast Rafał Trzaskowski w tym samym czasie zorganizował dla mediów komercyjnych tzw. arenę prezydencką w Lesznie (gdzie w pierwszej turze wygrał 42,51 do 28,18). Notabene słowo „jeszcze” w haśle TVP to historyczna fałszywka, albowiem w 1990 r. Stan Tymiński również nie stawił się na debatę przed drugą turą z czekającym w studiu Lechem Wałęsą.

Andrzej Duda debatował w Końskich sam ze sobą, podobnie zresztą jak Rafał Trzaskowski w Lesznie.
Zobacz więcej

Andrzej Duda debatował w Końskich sam ze sobą, podobnie zresztą jak Rafał Trzaskowski w Lesznie. Fot. TVP Info

Kodeks wyborczy nakłada na TVP obowiązek przeprowadzenia debat pomiędzy kandydatami na prezydenta RP. Ich szczegóły ustaliła rozporządzeniem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT). Jego filarem jest § 5, który nakazuje m.in. „zapewnienie równych warunków” kandydatom oraz „przeprowadzenie debaty bez udziału publiczności w studiu”. Ten ostatni przepis został ustalony po buczeniu partyjnych młodzieżówek w 2007 r. podczas debaty premierowskiej Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim. Jego ratio legis stanowiło zapewnienie kandydatom krystalicznych warunków w studiu, sprzyjających koncentracji. Dlatego wygrodzenie przez TVP w hali sportowej w Końskich dwóch pomieszczeń, jednego dla kandydatów, a drugiego tuż za ścianką dla elektoratu zadającego pośrednio pytania, było rażącym złamaniem idei rozporządzenia KRRiT. Poza tym już sama lokalizacja eventu w mieście z tak ogromną przewagą jednego z kandydatów była prowokacją narodowej stacji. Przecież można było znaleźć i uczciwie wypromować gminę, w której 28 czerwca obaj rywale uzyskali mniej więcej równe wyniki. Rafał Trzaskowski swoją arenę w Lesznie zorganizował jako lustrzane odbicie eventu w Końskich i tak oto w poniedziałkowy wieczór każdy przekonywał już przekonanych swojaków.

Kompromitacja debaty nakazanej przez kodeks TVP potwierdziła jej jednostronność. To szokujący kontrast z obrazem całkiem przyzwoitych pojedynków kandydatów w poprzednich kampaniach. Po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. odbyły się dwie debaty Bronisława Komorowskiego z Jarosławem Kaczyńskim, współprowadzone przez dziennikarzy trzech telewizji i transmitowane przez TVP, TVN i Polsat. Niewyobrażalna dzisiaj ich zgoda była echem współpracy po tragedii smoleńskiej, gdy trzy główne telewizje podzieliły się transmisjami z poszczególnych wydarzeń. W 2015 r. również normalnie odbyły się dwie debaty prezydenta Bronisława Komorowskiego z pretendentem Andrzejem Dudą, przy czym pierwszą zorganizowały TVP i Polsat, natomiast drugą TVN. I to właśnie drugą, w teoretycznie wrażej stacji, Duda wykorzystał dla nośnego chwytu z postawieniem przy Komorowskim chorągiewki PO. Takie cywilizowane obyczaje panowały zaledwie pięć lat temu. No tak, ale w Polsce zaszła tzw. dobra zmiana…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane