Debiutancka gorączka w pandemii

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2021-12-20 20:00

Globalna liczba i wartość ofert publicznych była w 2021 r. największa od dwóch dekad. Nieźle wypadła też warszawska giełda, a debiut InPostu znalazł się w światowej czołówce.

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jak 2021 r. wypadł pod względem wartości i ilości debiutów giełowych na świecie i na polskim rynku,
  • czy dobra koniunktura się utrzyma i z których branż będzie się wywodzić gros debiutantów,
  • czy na warszawskiej giełdzie można mówić o zmianach debiutanckich trendów i czy z nieudanych ofert publicznych można wyciągać daleko idące wnioski

Otoczenie było niepewne, ale pieniędzy nie brakowało, więc 2021 r. okazał się świetnym czasem dla giełdowych debiutantów. Firma konsultingowa EY w najnowszym raporcie „Global IPO Trends” wylicza, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy na świecie przeprowadzono prawie 2,4 tys. pierwszych ofert publicznych (IPO), w wyniku których giełdowi debiutanci i ich inwestorzy pozyskali 453,3 mld USD. To o 64 i 67 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Rok 2021 był najbardziej aktywnym rokiem dla debiutantów giełdowych w ciągu ostatnich 20 lat. Na początku roku impulsem do IPO był optymizm wynikający z odbicia gospodarczego, wprowadzenie szczepionek na koronawirusa i zwiększona płynność wynikająca z rządowych programów wsparcia realizowanych na światowych rynkach. W IV kw. rynek debiutów giełdowych uległ spowolnieniu w obliczu rosnącej zmienności rynku, co z kolei jest pokłosiem rozprzestrzeniania się wariantu omikron i rosnącego napięcia geopolitycznego. Spodziewam się, że to spowolnienie będzie odczuwane również w I kw. 2022 r. — mówi Anna Zaremba, partnerka EY Polska i CFO w pionie konsultingu, odpowiedzialna za rynek IPO.

Wachlarz debiutantów

Największym tegorocznym debiutem było wejście na nowojorską giełdę amerykańskiej spółki Rivian Automotive, której IPO miało wartość 13,7 mld USD. Bardzo wysoko w zestawieniu znalazł się jednak polski InPost, który na początku roku debiutował w Amsterdamie, a jego funduszowi inwestorzy za część pakietów zainkasowali 3,9 mln USD.

Tymczasem na warszawskiej giełdzie łączna wartość ofert publicznych sięgnęła 9,2 mld zł. Debiutów było 16, z czego cztery wiązały się z transferem spółek z NewConnect. Największą ofertę, o wartości 3,7 mld zł, przeprowadziło Pepco. Akcje za ponad 1 mld zł sprzedały też: Huuuge, Grupa Pracuj i STS. Rok wcześniej łączna wartość ofert publicznych była nieco wyższa, ale przy siedmiu debiutantach niemal za cały wynik odpowiadało Allegro.

Grono tegorocznych debiutantów na GPW było bardzo zróżnicowane. Są w nim spółki e-handlowe, deweloperzy gier, firmy biotechnologiczne i pojedyncze podmioty z innych branż.

Jakie branże mogą dominować w kontekście ofert publicznych w przyszłym roku?

— Zakładam, że atrakcyjne będą właśnie te branże i podmioty, których modele biznesowe będą najbardziej odporne na wyzwania otoczenia zewnętrznego. Na poziomie globalnym podwyższonym zainteresowaniem inwestorów cieszą się sektory, które są największymi beneficjentami pandemii koronawirusa. To technologia — social media, e-commerce, gaming, czy fintechy, a także ochrona zdrowia, w szczególności biotechnologia, i sektor przemysłowy. To też widać w dużej mierze na GPW, chociaż na warszawskim parkiecie mamy do czynienia z dużo większą różnorodnością wśród debiutantów i takiej różnorodności spodziewam się również w kolejnym roku — mówi Anna Zaremba.

Warszawska specyfika

W przypadku tegorocznych debiutantów na GPW zwraca uwagę relatywnie niska wartość nowych emisji, a duży udział walorów sprzedawanych przez dotychczasowych akcjonariuszy. Tak było np. w przypadku dwóch największych ofert publicznych w końcu roku, w ramach których walory sprzedawali akcjonariusze Grupy Pracuj i STS. Czyżby więc warszawska giełda stawała się w mniejszym stopniu źródłem kapitału na rozwój, a w większym sposobem na zyskowne wyjście z części inwestycji założycieli lub inwestorów finansowych?

— Nie można mówić o wyraźnym trendzie. Giełda nadal pozostaje źródłem kapitału na rozwój i opcją dla funduszy private equity czy prywatnych właścicieli na częściowe wyjście z inwestycji. Opcja wyjścia przez giełdę z całości lub z części udziałów przez inwestorów funduszowych i założycieli jest atrakcyjna w szczególności przy zwiększonej płynności na rynkach i dobrych wycenach — twierdzi Anna Zaremba.

Mimo obserwowanego od debiutu Allegro zwiększonego zainteresowania wejściem na GPW trzy duże oferty w ciągu ostatniego roku zostały odwołane: Canal+ i Murapol na etapie IPO (obie „ze względu na warunki rynkowe") oraz Emitel jeszcze na etapie postępowania prospektowego. Czyżby więc otoczenie wcale nie sprzyjało debiutantom?

— Decyzje o odwołaniu, zawieszeniu oferty podejmowane są z uwzględnieniem różnych czynników. To indywidualne kwestie dla spółek, wynikające często z obserwowanej w danym momencie zwiększonej zmienności na poziomie globalnym i na lokalnych rynkach finansowych, która może obniżyć zainteresowanie inwestorów. Jestem daleka od wysnuwania wniosków, że to kwestia nastawienia całego rynku do debiutantów — uważa Anna Zaremba.

Możesz zainteresować się również: