GieŁda Dzisiaj przesłuchanie kandydatów na ostatni wakat w kierownictwie banku. Nowy wiceprezes będzie języczkiem u wagi.
Pół roku po odwołaniu poprzedniego zarządu PKO BP dobiega końca kompletowanie nowego kierownictwa banku. Dzisiaj zbiera się rada nadzorcza, by przesłuchać kandydatów na ostatnie wakujące stanowisko — wiceprezesa ds. korporacji. Do niedawna zajmował je Mariusz Klimczak, który jednak zwolnił etat po objęciu fotela prezesa BOŚ Banku. Od połowy maja, kiedy Rafał Juszczak, były prezes PKO BP, wraz ze swoją ekipą skończył kadencję, zarząd banku nie pracował jeszcze w komplecie. I niewykluczone, że trochę potrwa, zanim kierownictwu uda się zebrać komplet. Co prawda rada nadzorcza już dzisiaj może wybrać następcę Mariusza Klimczaka, jednak możliwe, że obowiązki przejmie on dopiero za jakiś czas.
Chęć objęcia fotela wiceprezesa ds. korporacji po ogłoszeniu konkursu zgłosiło piętnastu kandydatów. Przez sito wstępnej kwalifikacji przeszło dziesięć osób. Niedawno pojawiły się spekulacje, że jednym z zainteresowanych pracą na tym stanowisku jest Jakub Karnowski, który z czasów pracy w Narodowym Banku Polskim zna Jerzego Pruskiego, prezesa PKO BP, wtedy członka Rady Polityki Pieniężnej.
— Dementuję te informacje — mówi Jakub Karnowski, który właśnie wrócił z misji w Banku Światowym.
Z naszych informacji wynika, że jednym z najpoważniejszych kandydatów jest Janusz Wojtas, znany i uznany fachowiec z branży, który przez ostatnich kilka lat pracował w BRE Banku, gdzie zbudował silny pion bankowości korporacyjnej. Dobrze zna też pracodawcę, u którego aplikuje o posadę. W PKO BP spędził sześć lat, najpierw jako dyrektor departamentu w obszarze bankowości korporacyjnej, a następnie dyrektor zarządzający ds. bankowości korporacyjnej.
Od wiosny Janusz Wojtas jest bez pracy. W marcu odszedł z BRE Banku, wraz z prezesem tego banku Sławomirem Lachowskim, i jeszcze przez kilka miesięcy swobodę w podjęciu zatrudnienia krępuje mu klauzula o zakazie konkurencji.
Wejście ostatniego wiceprezesa do kierownictwa PKO BP ma istotne znacznie dla układu sił w tym gremium, w którym, jak wynika z naszych informacji, występują różnice zdań.
Sytuacja przypomina trochę klincz, do jakiego doszło w zarządzie PKN Orlen, kiedy wewnętrzna opozycja wobec prezesa ostatecznie doprowadziła do dymisji szefa spółki. Czy w PKO BP możliwy jest podobny scenariusz?
Obecnie w sześcioosobowym kierownictwie prezes Jerzy Pruski jest w stanie przeprowadzić decyzje po swojej myśli. Po uzupełnieniu składu może napotkać na skuteczny opór większości zarządu.
Eugeniusz Twaróg
[email protected] % 022-333-97-01