Decyzja była szybka: odbudowujemy firmę

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2003-11-13 00:00

Pruszkowska spółka TRW, produkująca stacyjki dla Fiata, nie poddała się nieszczęściu, jakim był pożar. Już po dwóch dniach wznowiła produkcję.

4 listopada, parę minut po 18.00, w spółce TRW w Pruszkowie, należącej do amerykańskiego koncernu TRW, dochodzi do awarii wtryskarki ciekłego aluminium. Rozerwany przewód z olejem powoduje pożar. Ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie, zamieniając w pogorzelisko obiekt o powierzchni 5 tys. mkw. Straty są szacowane na 3 mln zł. Ale nie to jest najważniejsze — nad pruszkowskim zakładem zawisa groźba likwidacji produkcji i przeniesienia jej do jednej z zagranicznych spółek koncernu.

Utrzymać produkcję

TRW jest jedynym w Polsce producentem stacyjek dla Fiatów Panda. Prowadzi produkcję na terenie centrum logistycznego Millennium Logistic Park, administrowanym przez spółkę Bel Properties.

— Następnego dnia przyjechał z Niemiec Rainer Flur, generalny dyrektor TRW na Europę. Spytałem, co robimy? Odpowiedź była krótka: odbudowujemy firmę — opowiada Jan Adamowicz, dyrektor produkcji pruszkowskiej TRW.

Deklaracja Rainera Flura została przyjęta z ulgą przez całą 250- -osobową załogę. Od razu wzięto się do odtworzenia mocy produkcyjnych zakładu.

— Część ocalonych maszyn udało się stłoczyć w pomieszczeniach, które nie uległy spaleniu i... ruszyła produkcja — mówi Jan Adamowicz.

Dodaje, że operacja trwała dwa dni. Pomogli kontrahenci, którzy m.in. dostarczyli potrzebne maszyny, i pracownicy spółki, którzy zgodzili się na zmniejszenie wynagrodzeń.

— Dostarczono nam sprzęt, przeznaczony dla innych odbiorców — dodaje Jan Adamowicz.

Wśród firm, które pomogły TRW, wymienia m.in.: Frech Polska, MTP, Arburg i Siemens.

Niezbędne analizy

— Nowe dostawy otrzymaliśmy już po czterech dniach od pożaru — podkreśla Bogusław Cieślar, rzecznik Fiat Auto Poland.

Nie wiadomo, czy TRW zostanie w Pruszkowie. Powód — zarząd Bel Properties jeszcze nie zdecydował, czy odbuduje spalony obiekt.

— Decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu ostatecznych oględzin i analiz. Trudno powiedzieć, czy będzie to opłacalne — twierdzi Sylwia Pałucka z Bel Properties.