Deficyt obrotów nadal spada

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2001-11-02 00:00

Deficyt na rachunku obrotów bieżących we wrześniu wyniósł tylko 360 mln USD. Jest to wynik niższy od najbardziej optymistycznych przewidywań analityków, którzy prognozowali, że wyniesie on 400-600 mln USD.

Zdaniem ekonomistów, tak dobry bilans nie jest efektem poprawy deficytu handlowego. To wynik zaksięgowania we wrześniu po stronie wpływów rekompensat za pracę przymusową w III Rzeszy oraz poprawa stosunków handlowych z naszymi wschodnimi sąsiadami. Od trzech miesięcy nasz eksport do krajów byłego Związku Radzieckiego przekracza aż 400 mln dolarów.

— Przy napiętej sytuacji na świecie zwrot rodzimych eksporterów na wschód jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Tam można znaleźć rynki zbytu przy pogarszającej się koniunkturze w Niemczech — tłumaczy Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BZ WBK.

Jego zdaniem, niepokojące jest jednak systematyczne pogarszanie się wskaźników bezwzględnych importu oraz eksportu. O ile nie dziwi to w przypadku importu — tam trend spadkowy jest obserwowany od dawna — o tyle coraz gorzej ma się eksport. Kontynuowanie tendencji spadkowej oznacza kłopoty dla naszego kraju, eksport jest obecnie kołem zamachowym dla rodzimej gospodarki.

— Jeżeli eksport będzie zmniejszał się w dotychczasowym tempie, na koniec roku jego wartość może nie przekroczyć 2 proc PKB. To byłby bardzo niepokojący wynik, źle rokujący na przyszłość — ostrzega Krzysztof Rybiński.