Dejna ma sposób na nadmiar pasteli

Magdalena Mastykarz
opublikowano: 2015-01-16 00:00

Dzieci nie muszą być ubrane od stóp do głów w błękit i róż. Family in Black stawia na czerń.

Gdy mowa o ubraniach dla dzieci, na myśl przychodzą głównie kolory różowy i niebieski, potem wiele innych, koniecznie pastelowych, ale prawie nigdy czarny. Czarne śpioszki i body dla niemowląt, a nawet czapeczki i łapki dla noworodków? Do swojej oferty wprowadziła je firma Dejna, która od 1998 r. produkuje odzież dziecięcą.

Gdy nie lubisz różu

Po wzbogaceniu dziecięcej oferty o czarne ubrania właściciele firmy Dejna spotykali się raczej ze sceptycznymi i niedowierzającymi reakcjami.

— Kto to kupi dla dziecka — słyszeliśmy. Ryzyko istniało, ale czułam, że to wyjdzie — przyznaje Małgorzata Sukiennik. Pomysł chwycił, czarne śpioszki okazały się strzałem w dziesiątkę, a grupa potencjalnych klientów wcale nie była tak mała, jak można by się spodziewać.

— Wtedy zrodził się pomysł, aby otworzyć osobny, „czarny” sklep — dodaje Małgorzata Sukiennik.

I tak w 2013 r. powstał projekt Family In Black skierowany do osób, które szukają alternatywy dla różowo-niebieskiej, przesłodzonej oferty sklepów dla dzieci. Czarne ubrania z oryginalnymi wzorami nadruków znajdą tu dla siebie całe rodziny, bo firma ma asortyment od body, śpioszków i koszulek dziecięcych na T-shirtach dla dorosłych kończąc.

— Czaszki, duszki czy inne stwory, a także ciekawe teksty to tematy przewodnie naszych wzorów, które nadrukowujemy na czarne ubranka. Jeśli klient chce, abyśmy nadrukowali jego spersonalizowany tekst lub wzór, zrobimy to — deklaruje Małgorzata Sukiennik.

Od farbowania surówki materiałowej, doboru nici, ściągaczy, poprzez szycie i wykonanie nadruków, aż do wysyłki — cały proces odbywa się w sosnowieckiej firmie Dejna.

Nie tylko dla maluchów

Swoje produkty sprzedają stacjonarnie w Sosnowcu, ale też przez internet. W ten sposób udaje im się dotrzeć do całej Polski, a także poza jej granice, m.in. do Czech, Francji czy Holandii. — Nasze rzeczy można znaleźć w wielu sklepach na terenie całego kraju — dodaje Małgorzata Sukiennik. Oferta skierowana jest przede wszystkim do osób prywatnych, jednak interesują się nią również większe grupy i organizacje.

— Wielkim wydarzeniem było dla nas robienie koszulek dla Budki Suflera, później dla serwisu Allegro, a teraz współpracujemy z wieloma miastami i gminami. Nasze ubrania zamawiane są też przez Kancelarię Prezydenta RP, co jest dla nas ogromnym wyróżnieniem — przyznają właściciele Family In Black.

W poszczególne etapy produkcji zaangażowany jest pięcioosobowy zespół. Jak precyzują właściciele marki — jest to firma rodzinna. Podczas codziennej pracy rodzą się pomysły na nowe działania i rozwój.

— Chcemy stale wzbogacać i poszerzać naszą ofertę. Ostatnio dobrze sprzedają się czarne, bawełniane kocyki, choć one też wywołują kontrowersje. Nieustannie pracujemy nad nowymi wzorami. Planujemy wejście na nowe rynki w krajach, gdzie jeszcze o nas nie wiedzą. Wprowadziliśmy również nową technologię nadruku: DTG — wylicza Małgorzata Sukiennik.