Demografia wymusza zmiany w szkołach

Krzysztof Adam Kowalczyk
opublikowano: 2010-06-11 11:42

Darmowe studia dla najzdolniejszych, uprawnienia doktorskie plus Ukraina — oto plan nowosądeckiej uczelni biznesowej.

Talent 3.0 — tak się nazywa nowa broń Krzysztofa Pawłowskiego. Założyciel nowosądeckiej Wyższej Szkoły Biznesu — National-Louis University (WSB-NLU) użyje jej w walce o coraz mniej liczne roczniki maturzystów z niżu demograficznego. Prywatna uczelnia chce zakasować rywali, dając najzdolniejszej młodzieży darmowe studia.

— Wysłaliśmy listy do około 200 tegorocznych laureatów olimpiad z zaproszeniem do studiowania w naszej szkole — mówi Krzysztof Pawłowski.

Nie tylko oni mają szansę. Prezydent WSB-NLU oferuje darmową naukę na stacjonarnych studiach licencjackich także maturzystom, którzy zdali egzamin dojrzałości na poziomie rozszerzonym i zdobyli przynajmniej 70 proc. punktów. Czeka na nich po 15 miejsc na każdym kierunku. Jeśli chętnych będzie więcej, wygrają ci z najlepszymi wynikami.

Krzysztof Pawłowski, założyciel WSB-NLU
Krzysztof Pawłowski, założyciel WSB-NLU
None
None

Niepokojące rankingi

To tylko część ofensywy Krzysztofa Pawłowskiego. Nie zadowala go pozycja WSB-NLU w rankingach szkół wyższych — trzecia w zestawieniu "Wprost" w grupie niepaństwowych uczelni biznesowych (spadek o dwie pozycje r/r) i 13. w rankingu "Perspektyw". Chce je poprawić, bo marketingowego znaczenia tych zestawień nie można ignorować. Dlatego szkoła będzie się starała o prawo do nadawania tytułów doktorskich — przynajmniej na jednym z kierunków: zarządzaniu, politologii lub psychologii.

— To spory wysiłek, także finansowy. Robimy to m.in. ze względu na rankingi — wzdycha Krzysztof Pawłowski.

Przekonuje, że uprawnienia doktorskie nie wpływają na jakość kształcenia na poziomie lincencjackim lub magisterskim ani na przygotowania absolwentów do pracy w biznesie.

Kierunek: Wschód

Polscy maturzyści to nie wszystko. Uczelnia łakomie zerka też na studentów z zagranicy. Zaprasza Chińczyków, ale tu — jak twierdzi Krzysztof Pawłowski — na przeszkodzie staje polska dyplomacja dawkująca wizy kroplomierzem. Bardzo perspektywiczna wydaje mu się za to współpraca z uczelniami ukraińskimi.

— Ich studenci będą korzystać z naszej platformy e-learningowej i przyjeżdżać na kilka tygodni w roku na naukę do Nowego Sącza — wyjaśnia założyciel szkoły.

Po wypełnieniu programu WSB-NLU otrzymają jej dyplom. Pierwsza taka grupa ma przyjechać we wrześniu z akademii celnej z Dniepropietrowska, z którą nowosądeczanie już podpisali umowę.

— Rozmawiamy także z uczelniami z Kijowa, Doniecka i Winnicy — informuje Krzysztof Pawłowski.

O szczegółach milczy — boi się zapeszyć, zwłaszcza po doświadczeniach greckich. WSB-NLU miało dać know-how firmie szkoleniowej z Patras, która chciała założyć uczelnię biznesową. I na chęci się skończyło. Nadal natomiast aktualny jest plan pomocy w uruchomieniu szkoły w irackim Kurdystanie. Na początek prawdopodobnie językowej — w oparciu o lokalny kapitał i współpracę z amerykańskim National-Louis University.

— Tak jak kiedyś Amerykanie pomagali mi uruchomić szkołę w Nowym Sączu, tak ja mam teraz psi obowiązek pomóc innym za granicą — wyjaśnia prezydent WSB-NLU.