NATO: Demonstracyjnie blisko linii frontu

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2023-07-10 20:00

Z WILNA. Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej, czyli swojego głównego organu decyzyjnego, organizuje na poziomie prezydentów i premierów znacznie rzadziej, niż np. obraduje unijna Rada Europejska.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Szefowie państw i rządów NATO zbierają się raz do roku, w spokojniejszych czasach wystarczało raz na dwa lata. Notabene ten sam organ na poziomie ambasadorów obraduje w kwaterze głównej sojuszu w Brukseli permanentnie, raz w tygodniu, dość często zbierają się również ministrowie obrony, a czasami także spraw zagranicznych. W sumie tworzy to decyzyjną piramidę, zlot prezydentów i premierów to naprawdę jej wierzchołek, dostawianie decyzyjnej kropki nad i. Szczyt przygotowywany jest szczegółowo miesiącami, dlatego finalne obrady trwają krótko – gdyby odliczyć oficjałki, to w Wilnie trzy sesje merytoryczne 11-12 lipca potrwają w sumie zaledwie kilka godzin.

Szczyty NATO dzielą się od 1957 r. na trzy kategorie lokalizacyjne. Najbardziej naturalnie zwoływane są w kwaterze głównej sojuszu w Brukseli. Otwarty w 2017 r. gigantyczny kompleks to obecnie najbardziej wypasiony na całym świecie gmach organizacji międzynarodowej. Drugą kategorię stanowią szczyty rocznicowe, upamiętniające chwałę NATO jako najbardziej skutecznego w dziejach sojuszu militarnego – do takich należał m.in. Waszyngton 1999 (pierwszy z polskim udziałem) i taki będzie Waszyngton 2024, podobnie świąteczny był Kehl/Strasburg 2009 na obu brzegach Renu, Londyn 2019 czy ostatni Madryt 2022. Trzecia kategoria to symboliczne wchodzenie najważniejszej zbiórki NATO na terytorium dawnego Układu Warszawskiego – to szczyty Praga 2002, Bukareszt 2008 i Warszawa 2016 – a nawet w dawne granice Związku Radzieckiego, co miało miejsce w Rydze 2006.

Wilno 2023 jest drugim szczytem w republice, znajdującej się przez pół wieku pod butem ZSRR, ale odbywa się w zupełnie innej sytuacji. Ze stolicy Litwy do granicy z Białorusią jest zaledwie 35 kilometrów, zatem dla obu stron wielkiej konfrontacji – szeroko rozumianego Zachodu przeciwko Putinowi z Łukaszenką – zlokalizowanie szczytu NATO właśnie w takim miejscu oczywiście jest demonstracją. Stąd nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, dotychczas raczej nieznane. Uczestniczyłem już w siedmiu szczytach NATO i zawsze były one silnie chronione, ale raczej w warstwie policyjno-porządkowej, co pamiętają z 2016 r. mieszkańcy Warszawy. Wokół ósmego szczytu postrzegam zdecydowanie więcej sił stricte militarnych. Patrioty strzegą portu lotniczego w Wilnie, analogicznie do naszego Rzeszowa-Jasionki, który po agresji Rosji stał się główną bazą tranzytowo-pomocową NATO dla Ukrainy. Amerykańskie środki ostrożności wprowadzone na Litwie są zrozumiałe, w końcu Air Force One – tym razem z prezydentem Josephem Bidenem – wylądował w Wilnie drugi raz po 21 latach, poprzednio gościł tu krótko w 2002 r. prezydent George W. Bush.

Szczyt NATO odbywa się w kompleksie targowym Litexpo, odizolowanym od miasta na zachodnim brzegu rzeki. Jej obowiązująca nazwa litewska to Neris, kategorycznie wykluczone jest używanie polsko-białoruskiej nazwy Wilia. Wspomniane wcześniej oficjałki obejmują natomiast całkowicie zamkniętą dla osób postronnych starówkę. W Wilnie gdziekolwiek się spojrzy, to wszędzie przebija historyczna symbolika z różnych epok. We wtorek wieczorem przyjęcie z udziałem prezydentów i premierów – oraz ich współmałżonków – prezydent Litwy wydaje w swoim pałacu, który przez kilka wieków spełniał najróżniejsze funkcje, m.in. był siedzibą carskich gubernatorów, w tym „wieszatiela” Michaiła Murawjowa. Natomiast szczytowy kompleks Litexpo znajduje się blisko 326-metrowej poradzieckiej wieży telewizyjnej, pod którą Litwa faktycznie wybiła się 13 stycznia 1991 r. na niepodległość.

Pałac Prezydencki w Wilnie we wtorek wieczorem będzie najbardziej chronionym, zwłaszcza z powietrza, obiektem na świecie – dyplomatyczny obiad zgromadzi przywódców NATO i gości szczytu. Na pierwszym planie róża wiatrów sojuszu oraz logo szczytu – stylizowany rycerz, czyli litewska herbowa Pogoń. Fot. Jacek Zalewski