Po Dent-a-Medical kolejna klinika stomatologiczna planuje debiut na NewConnect. W marcu lub kwietniu pojawi się tam krakowska Indexmedica. W styczniu zarząd chce rozpocząć spotkania z inwestorami, a w lutym sfinalizować emisję prywatną.
— Jesteśmy zdeterminowani, by ją przeprowadzić mimo nie najlepszej koniunktury na giełdzie — mówi Krzysztof Kwiecień, prezes Indexmediki.
Oddając inwestorom 37 proc. akcji, spółka chce otrzymać3,5 mln zł. Pieniądze mają być przeznaczone na otwarcie punktu konsultacyjnego w Londynie oraz budowę siedziby kliniki, która od 2006 r. mieści się w wynajmowanych pomieszczeniach. Spółka ma już wytypowane działki pod budowę. Sam budynek będzie liczyć 600-700 mkw. i mieścić co najmniej dziewięć gabinetów dentystycznych, pracownię rentgenowską i tomograficzną oraz kilka pokoi hotelowych dla klientów zagranicznych przylatujących na leczenie. Klinika specjalizuje się bowiem w turystyce medycznej. Większość jej pacjentów to mieszkańcy Europy Zachodniej. Jest ich rocznie około 500. Za leczeniepotrafią zapłacić nawet 20 tys. EUR. Dzięki temu — dysponując zaledwie pięcioma fotelami — w tym roku Indexmedica planuje osiągnąć ponad 3,5 mln zł przychodów i ponad 500 tys. zł zysku netto. W 2012 r. przychody mają wzrosnąć do 4 mln zł. Indexmedica chciałaby też mocniej zaistnieć na polskim rynku skomplikowanych zabiegów stomatologicznych. Szef kliniki przyznaje mimo to, że nie będzie to jednak podstawowa grupa docelowa. Dla Kowalskiego 5 tys. zł, jakie trzeba zapłacić za implant, to po prostu dużo. Wzorem dla Indexmediki jest węgierska klinika Vital Europe.
— Węgry są centrum turystyki stomatologicznej. Vital Europe obsługuje ponad 2 tys. pacjentów rocznie i nie widzę powodów, byśmy nie notowali podobnych wyników. Mamy odpowiednie know how — podkreśla Krzysztof Kwiecień.
— Na Węgrzech w niektórych miejscowościach turystyka stomatologiczna stanowi główne źródło utrzymania mieszkańców. W Polsce ośrodków, które zajmują się nią na szerszą skalę, jest niewiele. Jesteśmy my, jest klinika w Słubicach czy Indexmedica — komentuje Marcin Gaborski ze szczecińskiej kliniki HAHS.