Detronizacja króla

Dorota Wojnar
opublikowano: 2010-02-26 00:00

Masz dość płacenia banknotami z wizerunkiem Kazimierza Wielkiego

czy Władysława Jagiełły? Możesz połechtać ego swojej żony i zapłacić

kartą, na której widnieje

jej uśmiechnięta twarz.

Jesteś miłośnikiem malarstwa? Wybierz kartę z obrazem ulubionego artysty. Kochasz szybkie samochody? Nic prostszego: możesz oglądać wymarzony model zawsze, gdy płacisz choćby za kawę. Kręci cię sport? No to wybierz kartę z logo igrzysk olimpijskich. Możliwości tyle, ile pomysłów, bo banki uatrakcyjniają plastikowe pieniądze. Mniej więcej połowa proponuje klientom spersonalizowanie karty kredytowej lub choćby jej ozdobienie zdjęciem wybranym z bankowej galerii fotografii.

PKO BP wydawał już karty ilustrowane motywami igrzysk olimpijskich w Atenach, Turynie i Pekinie, a obecnie proponuje limitowaną serię Vancouver 2010 Olympic Winter Games czy serię Natura. Klient MultiBanku i Lukas Banku może zaś nawet umieścić na karcie własną podobiznę. Bezpłatnie, trzeba tylko uiścić roczną opłatę za używanie karty.

BNP Paribas Fortis poszedł dalej: kartę można ozdobić dowolnym zdjęciem. Usługa jest bezpłatna (oprócz 39 zł opłaty rocznej). Bank wydaje kilkanaście takich kart miesięcznie. Z kolei ING Bank Śląski postawił na malarstwo — jego karty kredytowe i debetowe zdobią dzieła artystów Młodej Polski (koszt wydania karty — 15 zł). Cieszą się dużym powodzeniem, podobnie jak karty z wcześniejszej serii związanej z wyścigami Formuły 1.

Te wysiłki nie pozostają bez echa — kartę mBanku, zaprojektowaną przez znaną pracownię designerską Moho/Code, okrzyknięto "Najładniejszą polską kartą 2009 r." w konkursie pod skrzydłami Central European Electronic Card.