Deweloperzy nie utrzymają wysokich cen mieszkań. Będą musieli obniżać marże. Zwłaszcza ci mniejsi.
Na rynek trafiają drogie mieszkania, ale klienci mają węża w kieszeni. Dlatego rośnie różnica między średnimi cenami sprzedaży lokali, a wywindowanymi oczekiwaniami deweloperów. Takie są wnioski z najnowszego raportu o rynku mieszkaniowym w Polsce sporządzonego przez redNet Consulting.
— Deweloperzy muszą liczyć się z tym, że wkrótce będą musieli obniżać ceny albo zostaną z niesprzedanymi mieszkaniami w standardzie deweloperskim — mówi Robert Chojnacki, prezes redNet Consulting.
We Wrocławiu mieszkania, które znalazły nabywców w ostatnich trzech miesiącach, są 10 proc. tańsze od nowych projektów deweloperów. W Poznaniu różnica wynosi 4 proc, a w Łodzi 8 proc. W stolicy średnia cena metra kwadratowego lokali z nowej oferty wynosi 9,8 tys. zł, podczas gdy w zawartych transakcjach jest o ponad 12 proc. niższa.
— Duże dysproporcje to skutek optymizmu deweloperów, głównie nowych, którzy kupowali grunty w złotych czasach, licząc na ciągły wzrost cen. Wiele firm przepłaciło za działki. Czasy prosperity się skończyły, dlatego może dojść do przejmowania firm lub gotowych projektów — mówi Robert Chojnacki.
Niedawno JW Construction, największy deweloper w stolicy, informował, że z takimi ofertami zgłaszają się doń deweloperzy, którzy sobie nie radzą.
— Pozytywne jest to, że mieszkania stają się coraz bardziej dostępne. Klienci nie kupują już „dziury w ziemi”. Skraca się też czas oczekiwania na mieszkania — dodaje prezes redNet Consulting.
Klienci mają lepszy wybór. W ostatnich trzech miesiącach w Warszawie na rynek trafiło ponad dwa razy więcej mieszkań niż znalazło nabywców. Prezes redNet Consulting twierdzi, że teraz tanieć będą lokale o wyższym standardzie. Mieszkania po 5-6 tys. za mkw. mogą nawet drożeć.
— Coraz trudniej jest budować tanio. Dlatego dziś profesjonalny deweloper długo i dokładnie analizuje rynek — mówi prezes Chojnacki.