Deweloperzy działają ostrożnie…

opublikowano: 27-06-2014, 00:00

Sonda

Dla nabywców mieszkań i domów, cena za metr kwadratowy jest nadal ważniejsza niż oszczędności, wynikające z późniejszej eksploatacji ich nieruchomości. To jeden z powodów, dla którego deweloperzy wciąż ostrożnie podchodzą do wykorzystania w swoich inwestycjach mikroźródeł energii odnawialnej.

ANDRZEJ GUTOWSKI

dyrektor sprzedaży i marketingu Ronson Development

Dotychczas Ronson w swoich inwestycjach wprowadzał rozwiązania wykorzystujące tylko tradycyjne źródła energii. Mikroźródła nie są popularne wśród deweloperów budujących duże osiedla mieszkaniowe. Częściej wykorzystuje się je w budownictwie jednorodzinnym. Nie spotkałem się też, aby nasi klienci pytali o tego typu rozwiązania. Trzeba pamiętać, że ich obecność zauważalnie podniosłaby koszty inwestycji, a więc cenę mieszkania. Owszem, ten wyższy koszt zwróciłby się po latach, jednak praktyka pokazuje, że na razie nie jest to wystarczająca zachęta dla nabywców mieszkań.

SŁAWOMIR HORBACZEWSKI

prezes Wikany

Myślimy o tym, by niektóre nasze osiedla były zasilane w jakimś stopniu z naszych farm fotowoltaicznych czy biogazowni, które muszą być położone w ich pobliżu. I to jest w tym wszystkim najtrudniejsze — zgrać lokalizacje budynków mieszkalnych i biogazowni lub farm fotowoltaicznych. Energię elektryczną możemy przesyłać na większe odległości, jesteśmy nawet włączeni w Krajowy System Elektroenergetyczny, jednak energii cieplnej na większe odległości przesyłać się po prostu nie opłaca. Występują wtedy wielkie straty ciepła, a ponadto trzeba budować specjalne linie przesyłowe, co oznacza dodatkowe koszty. Dla polskiego nabywcy najważniejsza jest cena lokalu mieszkalnego w stosunku do jakości. Energooszczędność to kwestia drugorzędna. Choć świadomość ekologiczna Polaków systematycznie rośnie, to musi iść w parze z zasobnością portfeli. Większość ekologicznych i energooszczędnych rozwiązań jest stosunkowo droga. Łatwiej mogą sobie pozwolić na nie pozwolić obywatele bogatych państw zachodnich niż Polacy na dorobku. Nie znaczy to, że w naszym kraju nie należy rozwijać i wprowadzać energooszczędnychtechnologii, ale należy to robić racjonalnie i stopniowo w korelacji do siły gospodarki i możliwości finansowych polskiego społeczeństwa. Mieszkania w ekologicznych osiedlach kosztują od kilkunastu do kilkudziesięciu procent więcej niż w standardowym budownictwie. Choć pozwalają znacznie obniżyć koszty eksploatacji, to zainstalowanie energooszczędnych rozwiązań jest kosztowne. Będą się one pojawiać w ofercie deweloperów stopniowo, a jednocześnie materiały oraz urządzenia sprzyjające energooszczędnej eksploatacji budynków będą tanieć.

MATEUSZ JUROSZEK

wiceprezes Atalu

Możliwości wykorzystania mikroźródeł przyglądamy się od dłuższego czasu. Dotychczas stosowaliśmy inne rozwiązania, które zapewniają ekonomiczne zasilanie osiedli. Wynika to z faktu, że mikroźródła są w dalszym ciągu kosztowne. Większość klientów nie jest jeszcze gotowa na podwyższenie ceny za metr mieszkania kosztem stosowania takich rozwiązań. Atal szybko reaguje na nowe trendy w budownictwie mieszkaniowym. Jesteśmy gotowi, żeby stosować mikroźródła w inwestycjach, jednak muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze, konieczne jest pogłębienie wiedzy klientów na temat mikroźródeł i korzyści, jakie daje ich wykorzystanie. Po drugie, możliwości finansowe klientów muszą pozwolić na podwyższenie ceny 1 mkw. kosztem stosowania takich rozwiązań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Deweloperzy działają ostrożnie…