Rosnącej liczbie mieszkań oddawanych do użytkowania towarzyszy malejąca w coraz szybszym tempie liczba rozpoczynanych budów oraz wydawanych pozwoleń na budowę — wynika z danych GUS. Przez ostatni rok na rynek trafiło 145 tys. nowych lokali, z czego 58 tys. przypadło na deweloperów. W końcu jednak i oni musieli skapitulować przed rynkiem, na którym, m.in. z powodu rygorystycznej polityki kredytowej banków, kupujących jest coraz mniej. Spadła nie tylko liczba rozpoczynanych budów, ale też liczba wniosków o pozwolenie na inwestycje mieszkaniowe. Według danych GUS w lipcu wniosków takich było o jedną czwartą mniej niż rok temu.
— Inwestorzy zdecydowanie przyhamowali z nowymi projektami. I nic w tym dziwnego, zwłaszcza jeśli przyjrzeć się liczbie mieszkań, które znajdują się w ofercie firm deweloperskich. Według danych REAS na koniec drugiego kwartału w sześciu największych aglomeracjach w sprzedaży było 57 tys. mieszkań, z czego 12,5 tys. to mieszkania gotowe, do kupienia praktycznie od ręki — mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.
Jego zdaniem można oczekiwać dalszego spadku cen mieszkań, choć jego tempo powinno słabnąć, bo oferta deweloperów jest teraz lepiej dostosowana do potrzeb klientów. Ponadto ceny mieszkań wprowadzanych do oferty są nieco wyższe od tych, które czekają na nabywców od dłuższego czasu.
34% O tyle w lipcu w porównaniu z takim samym okresem 2011 r. spadła liczba rozpoczętych budów lokali przeznaczonych na sprzedaż.