Deweloperzy zaciskają pasa

  • Marta Sieliwierstow
30-10-2012, 00:00

Mieszkaniówka Kiepskie dane GUS i zaostrzająca się konkurencja między deweloperami nie poprawiają nastrojów w branży

Według wstępnych danych GUS, od stycznia do września 2012 r. oddano do użytku 104 621 mieszkań, czyli o 20,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2011 r. (w którym odnotowano spadek o 11,1 proc.) i o 7,1 proc. więcej niż w 2010 r. Jednocześnie w pierwszych dziewięciu miesiącach roku wydano pozwolenia na budowę 128 097 mieszkań, czyli prawie o 10 proc. mniej niż w tym samym czasie ubiegłego roku. O 9 proc. zmniejszyła się również liczba mieszkań, których budowy rozpoczęto — do 116 767.

Pod górkę

Największy udział (54,6 proc.) w przyroście mieszkań mieli inwestorzy indywidualni, którzy w omawianym okresie wybudowali 57 153 mieszkania — o 10,5 proc. więcej niż przed rokiem. W tej grupie inwestorów w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r., odnotowano spadek liczby wydanych pozwoleń na budowę o 9,7 proc. — do 69 303 — i liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto, do 66 708, czyli o 12,4 proc.

Przez dziewięć miesięcy 2012 r. deweloperzy oddali 41 782 mieszkania (39,9 proc. ogólnej liczby mieszkań oddanych do użytku). To o 40,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2011 r. Tak duży wzrost liczby oddawanych mieszkań jest przede wszystkim spowodowany kończeniem inwestycji rozpoczynanych na przełomie 2010 i 2011 r., kiedy po pierwszej fali kryzysu deweloperzy z zapałem wrócili na rynek i liczyli na szybkie odrobienie strat. Inwestorzy budujący na sprzedaż lub wynajem uzyskali pozwolenia na budowę 54 816 mieszkań (o 8,8 proc. mniej niż przed rokiem) i rozpoczęli budowę 46 122 mieszkań (o 0,2 proc. mniej niż w 2011 r.).

— Spadek liczby pozwoleń na budowę odzwierciedla znaczne pogorszenie nastrojów deweloperów. To widoczne szczególnie w porównaniu z latami 2010- 11, kiedy spółki deweloperskie chciały się przygotować do ekspansji i szykowały nowe projekty. Rozpoczęcie budowy jest jeszcze trudniejsze ze względu na restrykcyjne podejście banków do finansowania działalności deweloperskiej i wypchnięcie z rynku mniejszych spółek budowlanych. Niewielcy deweloperzy bez bardzo silnego zaplecza finansowego i pozbawieni płynności praktycznie zaprzestali realizacji nowychprojektów — mówi Paweł Grząbka, prezes CEE Property Group.

Walka o marże

Mniejsza liczba rozpoczynanych budów i uzyskiwanych pozwoleń może świadczyć o tym, że deweloperzy szykują się na gorsze czasy. Choć kwartalne wyniki sprzedaży nie są złe i raczej porównywalne z ubiegłorocznymi, inwestorzy twierdzą, że sprzedawać jest coraz trudniej. Według szacunków, tylko w ofercie stołecznych inwestorów jest 20 tys. mieszkań. Zakładając, że roczna sprzedaż wynosi 10-12 tys. lokali, równie dobrze — oczywiście czysto teoretycznie — deweloperzy mogliby przez dwa lata nic nie budować i skupić się tylko na sprzedaży tego, co jest.

— Rynek jest coraz trudniejszy. Politykę firm deweloperskich zdominowała agresywna konkurencja, sprowadzająca się czasem do bardzo drastycznego obniżania cen i sprzedawania przy właściwie zerowych marżach. Rok 2013, a może nawet 2014, będzie jeszcze trudniejszy — zapowiada Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Innego zdania jest Sławomir Horbaczewski, wiceprezes Marvipolu.

— Nie odczuwamy zwiększonej konkurencji. Moim zdaniem w Warszawie nie ma j szczególnie dużej podaży mieszkań. Stolica przyciąga i będzie przyciągać rzesze ludzi, którzy będą musieli gdzieś zamieszkać. Rynek warszawski stawia przed deweloperami duże możliwości, ale także duże wyzwania, szczególnie dla firm, które nie mają na nim większego doświadczenia i nie znają lokalnych realiów — przekonuje Sławomir Horbaczewski.

Sytuacji nie ułatwia ograniczony dostęp do kredytów zarówno dla deweloperów, jak i klientów indywidualnych. Ponadto niekorzystny wpływ na rynek może mieć wygaszenie z końcem tego roku programu „Rodzina na swoim” i niepewność związania z zapowiedziami wprowadzenia programu „Mieszkania dla młodych”. W związku z tym, że zgodnie z zapowiedziami rządowymi program może wejść w życie w połowie lub, co bardziej prawdopodobne, pod koniec przyszłego roku, część potencjalnych kupujących może wstrzymywać się z decyzjami, a wtedy deweloperzy mogą popaść w jeszcze większe kłopoty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deweloperzy zaciskają pasa