Sygnatariuszy listu jest 41. Wszyscy to uznani specjaliści od prawa handlowego.

– Jesteśmy bezsilni. Możemy jedynie pokazać, że niemal całe środowisko naukowe jest przeciwne destrukcyjnym zmianom, które chce wprowadzić rząd. Nie występujemy w swoim interesie. Występujemy w interesie wszystkich, dla których ważna jest pewność obrotu – mówi w rozmowie z „DGP” prof. Andrzej Kidyba z Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego UMCS w Lublinie, jeden z sygnatariuszy listu.
Pomysł resortu nie podoba się między innymi dwóm współtwórcom kodeksu spółek handlowym oraz wszystkim jego recenzentom.
W liście skierowanym do parlamentarzystów (projekt jest po pierwszym czytaniu w Sejmie) czytamy, że stworzenie PSA jako trzeciego typu spółki kapitałowej nie znajduje żadnego uzasadnienia i stanowi przykład działań pozornych.
Jego sygnatariusze podkreślają, że wprowadzenie nowych rozwiązań niesie za sobą również poważne niebezpieczeństwa. Przede wszystkim ryzykiem obarczeni byliby wierzyciele tego typu spółek, ponieważ ich konstrukcja pozwalałaby im funkcjonować bez majątku wystarczającego np. na przeprowadzenie upadłości, pozbawia wierzycieli ochrony, jaką daje im prawo upadłościowe.
Po drugie, spółka stwarza zagrożenie dla potencjalnych inwestorów w takich spółkach, m.in. przez sposób prowadzenia rejestru akcji i brak granic uprzywilejowania dla akcji.
I po trzecie, „rozwiązania przewidziane w konstrukcji spółki nie harmonizują z systemem prawa spółek i przez to naruszają jego spójność”. Przykładowo możliwe będzie wnoszenie wkładu w postaci pracy do spółki, która bądź co bądź ma być kapitałowa.