DI BRE wchodzi w sieć

Maciej Śliwiński
opublikowano: 2000-05-17 00:00

DI BRE wchodzi w sieć

NASTĘPNY W KOLEJCE: DI BRE Banku, kierowany przez Andrzeja Podgórskiego, to kolejny dom maklerski w sieci. fot. MP

Dzisiaj Dom Inwestycyjny BRE Banku, jako siódme przedsiębiorstwo maklerskie na polskim rynku, zaoferuje usługi z wykorzystaniem Internetu.

W podstawowym pakiecie usług DI BRE dostępnych z sieci znajdzie się przyjmowanie zleceń kupna i sprzedaży wszystkich papierów wartościowych dostępnych w publicznym obrocie oraz dostarczanie szerokiej gamy informacji o rynku finansowym.

Klient, który zdecyduje się na składanie zleceń przez Internet otrzyma czytnik, do którego dołączona jest karta chipowa służąca do aktywacji połączenia i weryfikacji tożsamości klienta DI BRE.

— Przyjęty system zabezpieczania i przesyłu danych gwarantuje bezpieczeństwo dla użytkownika, tym bardziej że do jego powstania przyczynili się wynajęci hakerzy, testujący go pod kątem odporności na komputerowych włamywaczy — twierdzi Adam Jaroszewicz, wiceprezes DI BRE Banku.

W ramach zleceń internetowych DI BRE oferuje dwa płatne serwisy informacyjne. Koszt korzystania ze standardowego serwisu PAP on-line wynosi 20 zł miesięcznie. Dostęp on-line do notowań — 70 zł miesięcznie.

Dodatkowo klient obsługiwany przez Internet uzyskuje dostęp do analiz i rekomendacji przygotowanych przez analityków biura. Prowizje i opłaty, jakie ustalił DI BRE Banku za korzystanie z usług poprzez sieć, są niższe niż pobierane w biurze.

Aktywacja usługi kosztuje 200 zł, a prowizje wynoszą od 0,79 proc. wartości transakcji przy obrotach do 20 tys. zł lub do 0,39 proc. przy obrotach powyżej 100 tys. zł.

DI BRE banku nie określił, jak jego konkurenci, minimalnej kwoty, którą powinien posiadać inwestor chcący skorzystać z usługi.

— Mamy nadzieję, że liczba klientów usługi DI BRE będzie rosła wraz z ilością użytkowników Internetu, zaś Internet jest najbardziej popularny wśród ludzi młodych, często nie mających stałych i dużych dochodów. Zdając sobie z tego sprawę, zrezygnowaliśmy z zaporowych limitów i wprowadziliśmy atrakcyjne prowizje na rynku — uważa Adam Jaroszewicz.

Możesz zainteresować się również: