Operatorowi logistycznemu powinno zależeć na optymalizacji działań logistycznych jego klientów. Prowadzi to nie tylko do oszczędności usługobiorcy, ale leży też w interesie operatora.

— Dlaczego klient miałby chcieć przedłużyć kontrakt z operatorem, który nie doskonali swoich operacji i nie dzieli się z nim wynikami? Coraz częściej klienci oczekują, a operatorzy akceptują kontraktowe zobowiązania do corocznej optymalizacji kosztów w trakcie obowiązywania kontraktu — mówi Wojciech Weiss, partner w spółce doradczej Graphene Partners.
Pilnuj kontraktu
Operatorzy logistyczni mają narzędzia i wiedzę, żeby prowadzić działania optymalizacyjne.
— Jeżeli firma takimi narzędziami nie dysponuje, to albo je zdobędzie, albo wypadnie z grupy liczących się na rynku graczy. Często w strukturach organizacyjnych operatorów wyodrębnione są działy zajmujące się ciągłym doskonaleniem i optymalizacją oferty — informuje Wojciech Weiss.
Punktem wyjścia dla partnerskiej współpracy klienta z operatorem jest kontrakt, w którym mogą znaleźć się. Chodzi o zapisy dotyczące zobowiązań optymalizacyjnych. Operatorzy obsługujący różne branże mogą transferować doświadczenia między nimi. Klienci mają pełne prawo oczekiwać od operatorów innowacji i ciągłego doskonalenia. Czasem o tym zapominają, a operatorom w to graj, bo dzięki temu optymalizują… wyłącznie swoje zyski — uważa Wojciech Weiss. Z obserwacji Grephene Partners wynika, że problemem bywa brak całościowego spojrzenia przez operatora logistycznego na procesy zachodzące u klienta.
— Z reguły we współpracy z operatorem logistycznym pojawiają się dwa kontrakty: magazynowy i transportowy, czyli zajmują się tym dwie odrębne komórki pracujące dla klienta. I nie zawsze odpowiednio współpracują — mówi Tomasz Sączek, partner w Graphene Partners. A w takiej właśnie współpracy tkwi potencjał optymalizacyjny dla klienta. Wystarczy wyznaczyć u operatora jedną osobę, która całościowo patrzy na procesy i je analizuje.
— Taka analiza nie tylko może okazać się pomocna dla klienta, ale również dla samego operatora. Nadal jest wiele dziedzin, w których wspólne działanie operatora i klienta może przynieść korzyści optymalizacyjne — uważa Tomasz Sączek.
Wbudowany internet
Efektywna współpraca z operatorem nie polega na prostym outsourcingu. Klienci szukają partnera w biznesie, a nie wykonawcy zadań. Wielokrotnie klient nie do końca wie, czego chce i jak powinna wyglądać współpraca i jej efekty.
— Szuka partnera, który mu podpowie, zna się lepiej. Firmy konkurują efektywną i optymalną logistyką. Dlatego poszukują usługodawców, którzy zagwarantują osiągnięcie przewagi. To jest jak z zakupem lodówki: chcę kupić lodówkę energooszczędną, bezpieczną dla środowiska, więc przychodzę do sklepu i doradca przedstawia mi dodatkowe funkcje, o których nie wiedziałem, np. wbudowane łącze z internetem — opowiada Tomasz Sączek. Klient oczekujący rozwiązań optymalizacyjnych jest cenny dla operatora. Gwarantuje rozwój i nabieranie dodatkowych umiejętności, które mogą docenić inni klienci, więc operator stanie się bardziej atrakcyjny i konkurencyjny na rynku. Daniel Franke, członek zarządu Rohlig Suus Logistics, podkreśla, że kiedy działania logistyczne staja się coraz bardziej skomplikowane i zaawansowane, powstaje coraz więcej możliwości wdrażania sposobów i technologii obniżania kosztów.
— Jednocześnie powstaje konieczność bliskiej i realnej, a nie tylko deklaratywnej, współpracy w uzgadnianiu różnych szczegółów pozwalających bezpiecznie wdrażać te innowacje. Złożone łańcuchy dostaw coraz rzadziej są standardowymi produktami typu „out of the box”, a optymalizacja rozumiana jako skorzystanie z kolejnej usługi lub opcji oferowanej przez operatora daje ograniczone korzyści — uważa Daniel Franke.
Im więcej, tym lepiej
Upraszczając: im bardziej skomplikowane działanie logistyczne, tym większe możliwości optymalizacji, konieczność zaangażowania obu stron i ich bliskiej współpracy.
— Ta współpraca musi być wspierana odpowiednią kontraktacją usług logistycznych, opartą nie tylko na prostym i dość wyeksploatowanym modelu stawek transakcyjnych, ale uzupełnioną rozwiązaniami bardziej złożonymi, motywującymi obie strony do działania i innowacyjności — przekonuje Daniel Franke. Dzielenie zysku ze wspólnie zaprojektowanego i wprowadzonego rozwiązania jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi optymalizacji. Dlatego jego mechanizm warto od razu na początku współpracy zapisać w umowie.
— Trzeba jednak pamiętać, że oprócz chęci współpracy wymaga to dużej otwartości i gotowości dzielenia się szczegółowymi informacjami, np. o swoich kosztach. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z takim wyzwaniem jest zatrudnienie firmy doradczej — uzupełnia Daniel Franke.