Diagnostyka medyczna w wirze konsolidacji

Alina Treptow
opublikowano: 2014-09-17 00:00

Do wzięcia jest łódzki Fantom. Inwestorów zachęcają przygotowywane zmiany w finansowaniu badań z NFZ.

Branża medyczna jest ulubienicą inwestorów, a na horyzoncie pojawią się kolejne transakcje. Szczególnie dużo dzieje się w diagnostyce — po sieci KIE, która trafiła do funduszu Tar Heel Capital, i przejęciu przez Lux Med diagnostycznej części Enel-Medu przyszła kolej na łódzkie Centrum Diagnostyki Obrazowej Fantom (CDO Fantom). To ogólnopolska grupa licząca 14 placówek z przychodami na poziomie kilkunastu milionów złotych, która zmienia nazwę na Wizja Diagnostyka Medyczna.

IT I MEDYCYNA:
IT I MEDYCYNA:
Tar Heel Capital, założony przez Grzegorza Bielowickiego, rozpoczął przygodę z medycyną na początku tego roku. Kupiona przez fundusz spółka diagnostyczna KIE rozwija m.in. systemy informatyczne, pozwalające na przesyłanie, archiwizację i analizę obrazowej dokumentacji medycznej w tzw. chmurze.
[FOT. ARC]

— Rozważam sprzedaż całej firmy, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Jesteśmy przed kontraktowaniem z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ). Jeśli w nowym rozdaniu funduszy zyskamy, wartość firmy może jeszcze wzrosnąć. Obecnie rozmawiamy z dwoma inwestorami: finansowym i branżowym — wymienia Michał Bielecki, prezes i akcjonariusz CDO Fantom.

Tylko dla największych

Według naszych informacji, inwestorem finansowym jest Tar Heel Capital, co potwierdził sprzedający. To ten sam fundusz, który na początku roku kupił 85 proc. udziałów w wielkopolskiej sieci KIE, prowadzącej 12 ośrodków tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego.

— Na rynku diagnostyki poradzą sobie jedynie najwięksi gracze. Pojawił się pomysł połączenia Fantomu z KIE. Jednak ówczesny właściciel KIE zdecydował się na sprzedaż biznesu funduszowi. Ten wrócił do pomysłu konsolidacji obu spółek — tłumaczy Michał Bielecki. Tar Heel Capital nie chciał ujawniać szczegółów negocjacji. Odpowiedział tylko, że rozmowy nie są zaawansowane.

— Potencjalne inwestycje na rynku diagnostycznym w zależności od ich skali będzie finansowała spółka KIE lub fundusz — informuje Andrzej Różycki, partner w Tar Heel Capital.

CDO Fantom nie jest jedyną spółką diagnostyczną, która szuka inwestora. Pod młotek trafiła również Starmedica. To pomorska grupa, w której skład wchodzi osiem placówek (tomografy, rezonanse magnetyczne oraz urządzenia PET/CT, służące do wykrywania nowotworów). Bez znajomości dokładnych wyników finansowych CDO Fantom eksperci branży nie chcieli szacować możliwej wartości transakcji. Sieć diagnostyczna Enel-Medu, w której skład wchodziło siedem placówek, generujących roczne przychody na poziomie 23 mln zł, została sprzedana Lux Medowi za 59 mln zł (minus zadłużenie).

— Enel-Med nie wycofał się z rynku diagnostycznego. Otwieramy placówki, jednak tylko w tych miejscach, gdzie prowadzimy własne przychodnie. W niezależne pracownie rezonansu i tomografu już nie inwestujemy — mówi Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu.

Bez limitów

Tego typu inwestycji nie boją się najwięksi gracze rynku diagnostycznego, do których zalicza się Euromedic (ruszył proces jego sprzedaży) oraz Lux Med.

Inwestorów zachęcają m.in. szykowane zmiany przepisów. Zdaniem Adama Rozwadowskiego, część diagnostyczna może być jednym z beneficjentów planowanych zmian w onkologii. Ministerstwo Zdrowia zapowiada zniesienie limitów, co w praktyce będzie oznaczać, że dana pracownia diagnostyczna będzie mogła przyjąć pacjentów onkologicznych — mimo że kontrakt z NFZ na daną usługę się wyczerpał. Obecnie z powodu limitów zdarza się, że pacjenci, również onkologiczni, czekają na badanie tomografem nawet 8-9 miesięcy.