Dialog będzie raczej poza rozgrywką

Agnieszka Berger
opublikowano: 2005-04-06 00:00

Dialog, starając się o wolne częstotliwości, mógłby wejść w konflikt interesów z Polkomtelem. A tam jednym z akcjonariuszy jest KGHM...

Telefonia Dialog (TD) formalnie jeszcze nie zdecydowała, czy wystartuje w przetargu na ostatnie wolne częstotliwości dla telefonii komórkowej drugiej i trzeciej generacji. Niedawno przedstawiciele operatora deklarowali, że wciąż pracują z Exatelem nad stworzeniem konsorcjum, które przy wsparciu inwestora finansowego złożyłoby ofertę w przetargu. Przed tygodniem w wywiadzie dla PAP Lech Młodawski, wiceprezes Dialogu, stwierdził, że zdobycie partnera finansowego nie będzie trudne, a „największym problemem jest utworzenie i zorganizowanie samego konsorcjum”. Dodał, że jeśli z Exatelem nie wyjdzie, nie wyklucza startu Dialogu z innym partnerem.

Wszystko w rodzinie

Wygląda jednak na to, że TD może nie pojawić się w przetargu i to nie z powodu Exatela, lecz z uwagi na konflikt interesów w obrębie grupy kapitałowej KGHM.

— Musimy pamiętać, że jesteśmy też współwłaścicielem Polkomtela. Ewentualny start należącego do nas Dialogu w przetargu na częstotliwości komórkowe mógłby być odczytany jako działanie na szkodę operatora sieci Plus — mówi Andrzej Krug, wiceprezes KGHM odpowiedzialny za telekomunikacyjne aktywa grupy.

To nie wszystko. Problem może się również pojawić przy ocenie ewentualnej oferty TD. Niewykluczone, że jako spółka z grupy kapitałowej, do której należy też operator Plusa, Dialog mógłby być potraktowany jako podmiot działający już na rynku komórkowym, co skutkowałoby utratą punktów przy ocenie oferty pod względem konkurencyjności.

Myślą, jeżdżą, szukają

Na ostateczną decyzję TD nie ma zbyt wiele czasu, bo termin składania ofert w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) upływa we wtorek.

Jednak wrocławska firma nie jest jedynym chętnym na wolne częstotliwości, który na razie przezornie wstrzymuje oddech. Z decyzjami, albo przynajmniej ich zakomunikowaniem, nie spieszy się też szwedzkie Tele2.

— Wciąż aktualne są wszystkie warianty. Możemy wystartować sami lub w konsorcjum albo też nie wystartować wcale — mówi Karol Wieczorek, rzecznik Tele2 Polska.

Trzecia możliwość wydaje się stosunkowo mało prawdopodobna. Trudno natomiast ocenić prawdopodobieństwo utworzenia przez operatora konsorcjum z polskimi partnerami — Netią i Energisem, a być może również inwestorem finansowym. Netia wydaje się wciąż liczyć na współpracę z silniejszym graczem, jednak czy w grę wchodzi tylko Tele2, nie wiadomo. Podobno na trasie jednej z ostatnich podróży służbowych Wojciecha Mądalskiego, prezesa Netii, znalazł się Hongkong, z którego pochodzi Hutchison, uchodzący za najbardziej dynamicznego operatora telefonii komórkowej trzeciej generacji. Nie musi to jednak o niczym świadczyć, choć samego Hutchisona powinniśmy raczej zobaczyć w przetargu.

Trudno też wyciągać jednoznaczne wnioski z wypowiedzi przedstawicieli polskiej spółki z grupy Telii Sonery. Na naszą prośbę o zorganizowanie krótkiej rozmowy z Adamem Sawickim, prezesem Telia Sonera IC Poland, obsługująca firmę agencja PR odpowiedziała, że „w tym momencie nie może się wypowiadać na temat UMTS, a ewentualna rozmowa może dojść do skutku, ale dopiero w drugiej połowie kwietnia”.