W opinii menedżera w tym czasie Chiny będą realizowały krótkoterminowe cele odnośnie wzrostów i będą uciekać Staremu Kontynentowi.

„Sytuacja w Europie będzie trudna i poważna” – powiedział Dimon. Prognozuje on, że region czeka czas „poniżej optymalnego wzrostu”. Uważa, że jednym z poważnych problemów jest fakt, że „choć wszystkie kraje strefy euro mają podobne, jak nie takie same problemy i wyzwania, każdy z nich musi wpierw znaleźć rozwiązanie na własnym podwórku, a następnie musi jeszcze dojść do konsensusu w Brukseli”.
„To wszystko zajmuje sporo czasu, a świat ucieka” – wyjaśnia szef amerykańskiej instytucji bankowej.
Dimon podkreśla mądre zachowanie chińskich władz.
„Gospodarka Państwa Środka jest obecnie zarządzana poprzez instrumenty makroekonomiczne, co pozwala realizować krótkoterminowe cele wzrostu. A to jest naprawdę dobre dla wszystkich” – ocenia Dimon.
Po latach burzliwego rozwoju Chiny mierzą się obecnie z najsłabszym wzrostem od 1990 r. zaś władze Partii Komunistycznej rozważają, obniżenie celu na 2015 r. z aktualnych 7,5 proc. dynamiki wzrostu PKB.
„Decydenci zdają sobie sprawę, że lepiej jest stopniowo schładzać, niż doprowadzić do pożaru. Mimo że przyszłoroczna skala wzrostu może nie przekraczać 7 proc. nadal jednak będzie jedną z największych na świecie” – podsumowuje menedżer.