Etos, właściciel marki odzieżowej Diverse, planuje w tym roku przyśpieszyć z inwestycjami. W Polsce, gdzie na koniec 2014 r. w sieci było 127 salonów własnych i 114 franczyzowych (łącznie 34 tys. mkw.) spółka będzie intensywnie zwiększać powierzchnię handlową. — Na koniec 2015 r. ma ona wynosić 48, a w 2019 r. już 80 tys. mkw. — zapowiada Marcin Bielski, prezes Etosu.

Etos nie wyklucza rozwoju przez przejęcia. Prezes informuje, że na celowniku są spółki z tego samego segmentu (rynek odzieży codziennej), na którym działa Diverse.
— Jest dużo ciekawych marek działających w tym obszarze. Właściciele niektórych z nich w związku z problemami na rynku rosyjskim mogą rozważyć sprzedaż. Na razie nie prowadzimy żadnych rozmów, ale przyglądamy się rynkowi. Jesteśmy już na tyle dużą organizacją, że zarządzanie nie jedną, ale kilkoma markami nie stanowiłoby problemu — przekonuje Marcin Bielski.
Zdaniem prezesa jednej ze spółek odzieżowych, chcącego zachować anonimowoć, Diverse nie będzie miał w Polsce łatwego zadania.
— Działa w segmencie odzieży, w którym jest największa konkurencja i gdzie jest bardzo duży nacisk na niską cenę — mówi nasz rozmówca. Gdańska spółka wraca też do planów ekspansji zagranicznej. Nie później niż w trzecim kwartale otworzy, w ramach sieci franczyzowej, pierwsze salony w Czechach i na Słowacji.
— Do końca roku chcemy otworzyć 7-10 sklepów. Drugie tyle w ciągu kolejnych dwóch lat — zapowiada Marcin Bielski. Prezes przekonuje, że oba rynki są bardzo interesujące. Choć nie należą do największych, to poziom cen, z punktu widzenia dystrybutora, jest bardzo atrakcyjny. Etos nie wyklucza również szerszego wyjścia na inne rynki Europy Wschodniej. Spółka już dzisiaj prowadzi niewielką sprzedaż hurtową, m.in. do Rosji. — Poczekamy jednak na ustabilizowanie się sytuacji politycznej — zastrzega Marcin Bielski.
W latach 2012-14 nakłady inwestycyjne grupy przekroczyły 35 mln zł. W 2015 r. wyniosą one 12-13,5 mln zł. 22 maja Etos zadebiutuje na GPW. Ruszyła oferta — na sprzedaż jest 13,5 mln zł akcji, które stanowią 50 proc. kapitału i głosów. Sprzedającym jest fundusz Abris, który jest właścicielem również drugiej połowy akcji. Gdańska spółka informuje, że w ciągu roku od debiutu na warszawskim parkiecie nie będzie nowej emisji, a druga połowa akcji zostanie objęta lock-upem na 360 dni.