Gracze spekulowali głównie pod raporty finansowe spółek. W gronie 237 spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 jakie opublikowały od 12 stycznia wyniki kwartalne, odnotowano 37 proc. spadek zysków. Jak tak dalej pójdzie, miniony kwartał będzie szóstym z rzędu z ujemną dynamiką profitów spółek. To swoisty, niechlubny „rekord”.
Popyt starały się wesprzeć dane z rynku nieruchomości. W grudniu, wbrew oczekiwaniom analityków, którzy prognozowali zerową dynamikę wskaźnika, nieoczekiwanie wzrosła liczba podpisanych umów na sprzedaż domów.
W centrum uwagi inwestorów znalazła się branża motoryzacyjna. Producenci aut raportowali bowiem o wynikach styczniowej sprzedaży. Potwierdziły one niestety ogromne problemy tego sektora. Sprzedaż General Motors, lidera amerykańskiego rynku spadła o 48 proc. (kurs zniżkował na finiszu o zaledwie 1,4 proc.) zaś Forda, branżowego numeru „2” o 42 proc. Chrysler, trzeci gracz w branży "zaliczył" 57-proc. spadek. Blisko 32 proc. zniżkę odnotowała też w tej części świata japońska Toyota.
Z kolei dobre rezultaty ostatniego kwartału minionego roku pozytywnie przełożyły się na kwotowania akcji gigantów farmaceutycznych Merck i Schering-Plough. Wzięciem cieszyły się też papiery przedstawicieli sektora surowcowego z Freeport-McMoRan Copper & Gold i Occidental Petroleum na czele, którym pomogły wzrosty notowań miedzi i ropy.
Udany dzień odnotowali posiadacze akcji UPS, jednej z największych spółek logistyczno-kurierskich. I to mimo gorszych od prognoz wyników kwartalnych. Firma zapowiedziała jednak m.in. zamrożenie wynagrodzeń kadry zarządzającej.
Ostatecznie na finiszu indeks DJ rósł o 1,78 proc., S&P500 zyskiwał 1,58
proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 1,46 proc.