Ekspansja tanich linii, nagły wzrost ruchu pasażerów — to szansa dla portów lotniczych. Przede wszystkim regionalnych.
W propozycjach reformy regulacyjnej lotnisk i lądowisk w Polsce „Szansa dla regionów” Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) definiuje nowe wyzwania dla władz i regionów lotniczych. Kilka z nich odnosi się też do portów lotniczych. Przykład? Wsparcie lokalnych rynków lotniczych, by zaczęły się równie dynamicznie rozwijać, jak rynki centralny i regionalne. Trzeba stworzyć nowe możliwości przemieszczania się i prowadzenia działalności gospodarczej, a stąd wynika konieczność zbudowania spójnego systemu komunikacji lotniczej — integrującego małe lotniska lokalne z istniejącą już infrastrukturą. Ważne jest też zwiększenie możliwości gospodarczego wykorzystania istniejącej infrastruktury lotniskowej. Tyle mówi ULC. A porty lotnicze widzą także gigantyczne zyski, których nie uda się uzyskać bez modernizacji i inwestycji.
Roboty trwają
Polacy latają coraz chętniej i więcej. Możliwości pracy w niektórych krajach Unii oraz turystyka przyczyniają się do popularności lotów. Niskokosztowe linie lotnicze zwiększają liczbę połączeń. Jednak do obsłużenia tych wszystkich lotów lotniska muszą mieć odpowiednią przepustowość. Dlatego też większość portów planuje rozbudowę terminali i wydłużenie pasów startowych.
— W tym roku wydłużymy do 2500 m i poszerzymy do 60 m pas startowy. Powiększymy też terminal 2 — halę odlotów i przylotów. Powstanie nowa strażnica dla lotniskowych służb ratowniczych. Rozbudujemy również system świateł podejścia. Trwają prace projektowe dotyczące budowy terminalu 3. Docelowo w budynku tym obsługiwanych będzie milion pasażerów rocznie — zapowiada Miłosz Wika z Portu Lotniczego Łódź-Lubinek.
Na szczecińskim lotnisku niedawno otwarto nowy terminal przylotowy. Budowa pochłonęła 15 mln zł. Teraz lotnisko jest w stanie odprawić milion pasażerów rocznie. Rośnie także liczba pasażerów i połączeń w podkatowickich Pyrzowicach. Na gdańskim lotnisku będzie budowany nowy terminal cargo. Prowadzone są też inne, bardziej nietypowe inwestycje, które niewątpliwie podniosą jakość i atrakcyjność portu. Na przykład powstanie ekologiczny system odprowadzania wód opadowych, który zapobiegnie spływaniu do gleby szkodliwych substancji wykorzystywanych do odśnieżania i odladzania samolotów i dróg startowych. Na inwestycję ma się składać system kolektorów wraz z separatorami, a także zbiornik retencyjny. W poznańskim porcie zaś powstanie lotnisko śmigłowcowe.
Możliwości i potrzeby
Jednak nie każdy port lotniczy będzie inwestować w to samo. Podczas gdy niektóre lotniska łożą na zwiększenie swojej atrakcyjności, inne są zmuszone do zainwestowania znacznych sum, by w ogóle zacząć funkcjonować. Oczywiście te kwoty idą w miliony.
— Rodzaj inwestycji zależy od sytuacji portu lotniczego, od tego, jakie funkcje pełnił do tej pory, w jakim stanie jest jego infrastruktura. Wielkość nakładów będzie też zależała od wielkości portu i liczby obsługiwanych pasażerów. Nakłady wahają się więc od dziesiątków milionów złotych w małych lotniskach do setek milionów w dużych — tłumaczy Mariusz Kolwas z Crowley Infrastructure Development Group (CIDG).
A jest co modernizować i uatrakcyjniać. Lotnisko musi być dobrze skomunikowane z miastem, przepustowe, funkcjonalne i wygod- ne zarówno dla pasażerów, jak i personelu.
— Inwestycje portów lotniczych można podzielić na trzy grupy: w infrastrukturę lotniczą, land side — obsługę pasażerów i w infrastrukturę towarzyszącą. Infrastruktura towarzysząca to wszystko to, co na lotnisku przynosi dodatkowe zyski — restauracje, bary, sklepy. Wiadomo, im port lotniczy jest usytuowany bliżej miasta, to takie dodatki są mniej potrzebne. Jednak jeśli port jest daleko od miasta, stanowi odrębną całość — to są opłacalne — wylicza Mariusz Kolwas.
Przykładem może być port lotniczy Poznań-Ławica. Równolegle z rozbudową lotniska będzie tu powstawać „airport city” z bazą sportowo-rekreacyjną, wielopoziomowym parkingiem na 1756 stanowisk, hotelem na 200 miejsc z zapleczem konferencyjnym. Przy okazji zostanie zmodernizowana ulica Bukowska, główna arteria obsługująca port. Powstanie też baza zdrowotna dla personelu lotniska i tereny wystawiennicze.
Inwestycje wymuszają też wymagania porozumienia z Schengen, które polskie porty lotnicze powinny spełniać już w 2007 r. Obejmują one m.in. oddzielenie pasażerów podróżujących do państw obszaru Schengen od pasażerów podróżujących do państw trzecich, stosowanie odpowiednich procedur podczas odpraw i odpowiednie oznakowanie stref Schengen/non Schengen. Wymaga to często zupełnej przebudowy infrastruktury. A na to potrzeba pieniędzy, czasu zaś coraz mniej.
Terminy gonią
Jeśli regionalne porty chcą stać się atrakcyjne dla linii lotniczych i pasażerów, to muszą się poważnie zająć inwestycjami. Bo już niedługo może być za późno, a przestarzały lotniskom może grozić marginalizacja, w przyszłości — stopniowa degradacja.
— Nie ma co czekać na lepsze czasy, lepsze czasy są teraz. To fakt, że poprawa sytuacji portów była nagła i niespodziewana. Większość lotnisk została zaskoczona. Podczas gdy w dużych portach na inwestycje jest już późno — wiadomo, że hal i pasów startowych nie buduje się w jeden rok, to w małych portach czas na modernizacje i zmiany jest właśnie teraz — twierdzi Mariusz Kolwas.
Skąd wziąć fundusze na milionowe inwestycje?
— Przyjęło się, że próg rentowności to milion pasażerów. Myślę, że w polskich warunkach ten próg wynosi około pół miliona. Część inwestycji powinny pokrywać jednostki samorządu terytorialnego. Uzyskanie środków na pokrycie reszty inwestycji nie powinno być trudne. Poza pieniędzmi z funduszy unijnych można starać się o środki komercyjne — prywatne lub z banków. Przedsiębiorcy powinni być zainteresowani lokowaniem kapitału na lotniskach, bo to opłacalny biznes — zapewnia Mariusz Kolwas.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz, przy okazji uroczystego otwarcia nowego terminalu na lotnisku w Szczecinie, zapowiedział, że jeszcze w tym roku znajdą się w budżecie środki na dokończenie modernizacji portu. Teresa Lubińska, minister do spraw budżetu zadaniowego w kancelarii premiera, poinformowała, że potrzeba jeszcze 3 mln zł. Jak spekuluje pani minister, pieniądze na dokończenie inwestycji mogą się znaleźć, bo może inne porty nie wykorzystają budżetów... Raczej nie ma co na to liczyć.